Miała wrócić po kolejny pas i zamknąć jedną z największych rywalizacji w historii kobiecego MMA. Zamiast tego dostała telefon, który wszystko zatrzymał. Amanda Nunes zdradziła, że jeszcze przed oficjalnym komunikatem przeczuwała, że walka z Kaylą Harrison na UFC 324 może nie dojść do skutku.

Planowany pojedynek mistrzowski Amandy Nunes z Kaylą Harrison został odwołany z powodu poważnej kontuzji szyi Amerykanki i konieczności natychmiastowej operacji. Brazylijka w rozmowie z Brettem Okamoto z ESPN opowiedziała, jak dowiedziała się o całej sytuacji.

Byłam u lekarza na ostatnich badaniach. Zadzwoniła Nina, a zaraz potem Hunter. Byłam trochę smutna, bo obóz był niesamowity. Byłam gotowa. Chciałam znowu wejść do klatki. A nagle – jakby ktoś wylał mi na głowę wiadro lodowatej wody.

– przyznała Nunes.

Była mistrzyni nie ukrywa, że emocjonalnie bardzo przeżyła odwołanie walki, bo czuła, że jest w idealnym momencie kariery.

Naprawdę chciałam tej walki. Byłam w świetnej formie. Ale tak to jest. Przełożymy ją tak szybko, jak to będzie możliwe.

Szczególnie trudna była rozmowa z córką Reagan, która bardzo czekała na powrót mamy do oktagonu.

Zaczęła płakać. Powiedziała: ‘Chcę, żebyś walczyła’. Uspokoiłam ją, że i tak polecimy, będziemy razem, pojedziemy na wakacje. Trochę popłakała, ale potem było już lepiej.

– opowiadała Brazylijka.

Nunes ujawniła również, że jeszcze przed oficjalną informacją miała złe przeczucia co do sytuacji zdrowotnej Harrison.

Kayla zawsze wszystko wrzuca do mediów społecznościowych. A nagle przestała. Zniknęła. Ja i Nina spojrzałyśmy na siebie i powiedziałyśmy: coś jest nie tak.

Co więcej, Amanda twierdzi, że miała sen, który – z perspektywy czasu – okazał się proroczy.

Śniło mi się, że po ważeniu Kayla podchodzi do mnie i mówi mi do ucha: ‘Przepraszam’. To było dziwne. Nigdy wcześniej nie śniło mi się nic o moich rywalkach.

– powiedziała.

Powiedziałam Ninie: coś jest nie tak. Coś się wydarzy. A potem dostaliśmy telefon. To było niesamowite.

Po obejrzeniu nagrania ze szpitala, na którym Harrison przeprasza kibiców i rywalkę, Nunes miała wrażenie, że jej sen się spełnił.

W tym filmie ze szpitala ona też mnie przeprosiła. Dokładnie jak w moim śnie. To było szalone.

Zapytana o przyszłość pojedynku, Brazylijka przyznała, że uraz szyi to bardzo poważna sprawa.

To trudna kontuzja. Ja mam przepuklinę, wiem, jak to boli. Operacja, rehabilitacja – to nie jest łatwe. Ale ona jest atletką. Wierzę, że da radę.

Mimo niepewności Nunes nie zamierza zmieniać planów.

To jest walka, której chcę. Nie chcę żadnej innej. Chcę tej. Poczekam na nią. To walka, której chce cały świat.

– zaznaczyła stanowczo.

Na razie termin powrotu Harrison do zdrowia nie jest znany, a UFC nie ogłosiło nowej daty starcia. Jedno jest pewne – dla Amandy Nunes pojedynek z byłą mistrzynią olimpijską pozostaje absolutnym priorytetem.

Zobacz takżeDana White jasno: Nunes poczeka na Harrison. „To największa walka w historii kobiecego MMA”

źródło: wywiad dla ESPN | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC, UFC / Facebook