Wraca UFC i wracają emocje MMA na najwyższym poziomie! Przygotowaliśmy dla Was typowanie walk z całej karty głównej UFC 324 oraz szczegółowe omówienie potencjalnego przebiegu main eventu miedzy Gaethje i Pimblettem.

 Justin Gaethje (26-5) vs Paddy Pimblett (23-3) – o tymczasowy pas mistrzowski wagi lekkiej

Grzegorz: Starcie Paddy’ego Pimbletta z Justinem Gaethje o tymczasowy pas wagi lekkiej, które zwieńczy galę UFC 324, jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych main eventów ostatnich lat – nie ze względu na poziom sportowy, bo ten jest bezdyskusyjnie wysoki, ale przez sam kontekst zestawienia. W momencie, gdy naturalnym kandydatem do walki o tymczasowy tytuł wydawał się Arman Tsarukyan, UFC postawiło na medialność i potencjał biznesowy. W efekcie dostaliśmy pojedynek weterana, balansującego na granicy sportowej emerytury, z zawodnikiem, który jeszcze kilka lat temu w tej roli wydawał się kompletnie abstrakcyjny.

Paddy Pimblett to swego rodzaju fenomen, który do UFC wszedł z drzwiami i futryną. Efektowne nokauty, szybkie poddania, charyzma i umiejętność sprzedawania walk sprawiły, że bardzo szybko stał się jedną z największych twarzy organizacji. Sportowo jednak jego kariera w UFC była znacznie bardziej nierówna, niż wielu fanów chce przyznać. Owszem, były bonusy, były skończenia, ale były też kontrowersyjne decyzje, brak dominacji nad przeciwnikami z czołówki i pytania o realny poziom jego umiejętności. Walka z Fergusonem, zamiast potwierdzić gotowość do elity, tylko te wątpliwości pogłębiła. Anglik jest zawodnikiem ofensywnym, agresywnym, bardzo groźnym w parterze, szczególnie gdy znajdzie się na górze lub złapie plecy. Ma solidne BJJ, potrafi błyskawicznie przechodzić do duszeń i nie potrzebuje wielu okazji, by zamknąć walkę. Problem w tym, że jego defensywa w stójce bywa dziurawa, a momentami walczy bardziej sercem niż głową.

Justin Gaethje to z kolei jeden z najbardziej charakterystycznych zawodników swojej generacji. Przez lata był synonimem brutalności, chaosu i totalnej wojny w klatce. Jego walki były wizytówką UFC, a styl będący mieszanką dzikiej agresji i potwornej siły – sprawiał, że każdy pojedynek był nagradzany bonusem. Z czasem Gaethje ewoluował. Stał się bardziej taktyczny, lepiej zarządza dystansem, rzadziej idzie na ślepo w wymiany, a jego defensywa zapaśnicza stoi na bardzo wysokim poziomie. Nadal jednak pozostaje przede wszystkim elitarnym strikerem, który najlepiej czuje się w półdystansie, gdzie może odpalać swoje potężne kombinacje, lowkicki i overhandy. Jego piętą achillesową pozostaje parter – jeśli rywal wejdzie mu na plecy lub ustabilizuje pozycję z góry, Gaethje nadal bywa bezradny.

Stylistycznie to starcie jest bardzo wyraźne. Pimblett będzie chciał skracać dystans, prowokować wymiany tylko po to, by wejść w klincz, przejść do obalenia lub sprowadzić walkę do parteru. Każda chwila na macie, w której Paddy jest z góry, to realne zagrożenie dla Gaethje. Z kolei Justin zrobi wszystko, by utrzymać walkę w stójce, kontrolować środek oktagonu, rozbijać Anglika niskimi kopnięciami i karcić go za każdą niefrasobliwość w defensywie. Jeśli zmusi Pimbletta do długich wymian, brutalnego tempa i presji, bardzo szybko zacznie się uwypuklać różnica poziomów w płaszczyźnie stójkowej.

Kluczowe pytanie brzmi: czy Paddy zdoła przetrwać pierwsze rundy bez poważnych obrażeń i znaleźć drogę do parteru? Gaethje od lat pokazuje, że potrafi bronić obaleń na bardzo wysokim poziomie, a jego balans i siła fizyczna utrudniają przejmowanie bioder. Jeśli Justin będzie zdyscyplinowany, nie da się wciągnąć w chaos i będzie konsekwentnie rozbijał rywala z dystansu, Pimblett może bardzo szybko znaleźć się na głębokiej wodzie. Z drugiej strony – Gaethje ma już na koncie ciężkie nokauty, jego odporność nie jest tym, czym była dekadę temu, a jeden błąd w defensywie grapplerskiej może kosztować go wszystko.

Widzę ten pojedynek jako wyrównaną walkę, w której Pimblett spróbuje narzucić presję od pierwszych minut, prowokować wymiany i desperacko szukać wejścia w nogi lub klincz. Gaethje będzie odpowiadał chłodną, techniczną stójką, niskimi kopnięciami i mocnymi kontrami, stopniowo odbierając Anglikowi pewność siebie. Jeśli Justin przetrwa pierwsze próby parterowe i nie da się złapać w gilotynę czy duszenie zza pleców, z każdą kolejną minutą będzie przejmował kontrolę nad walką. Tempo, siła uderzeń i doświadczenie w dużych walkach powinny zacząć robić różnicę.

Ostatecznie uważam, że Pimblett jest groźny, ma realne drogi do zwycięstwa w parterze i nie można go lekceważyć, ale w pięciorundowym starciu przewaga jakości w stójce, doświadczenie w pojedynkach pięciorundowych i umiejętność zarządzania walką powinny zadziałać na korzyść Gaethje. Nie zdziwi mnie jednak zupełnie rozstrzygnięcie tego pojedynku w drugą stronę. Mój typ: Justin Gaethje przez TKO w 3. rundzie.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Gaethje: 1.44
Pimblet: 2.70

Zobacz także: Zemdlał na ważeniu, teraz zabiera głos. Szef UFC komentuje

Sean O’Malley (18-3) vs Yadong Song (22-8-1)

Grzegorz: O’Malley przez TKO, runda 3
Fabian: O’Malley decyzją
Michał: O’Malley decyzją

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
O’Malley: 1.46
Song: 2.65

Waldo Cortes-Acosta (16-2) vs Derrick Lewis (29-12)

Grzegorz: Acosta przez TKO, 1 runda
Fabian: Acosta przez TKO, 1 runda
Michał: Acosta decyzją

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Cortes-Acosta: 1.29
Lewis: 3.55

Natália Silva (19-5-1) vs Rose Namajunas (14-7)

Grzegorz: Silva decyzją
Fabian: Silva decyzją
Michał: Silva decyzją

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Silva: 1.31
Namajunas: 3.40

Arnold Allen (20-3) vs Jean Silva (16-3)

Grzegorz: Allen decyzją
Fabian: Silva decyzją
Michał: Silva decyzją

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Allen: 2.90
Silva: 1.40

Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie ze sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.