Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że Arman Tsarukyan jest następny w kolejce do walki o mistrzowski pas. Dziś wciąż czeka – i coraz głośniej mówi, dlaczego jego szansa się oddala. W rozmowie z Danielem Cormierem Ormianin otwarcie opowiedział o kulisach konfliktów, kontuzji i problemów z UFC.

Arman Tsarukyan od miesięcy pozostaje jednym z najmocniejszych nazwisk w kategorii lekkiej, ale mimo sportowych argumentów wciąż nie dostał walki o tytuł. W rozmowie z Danielem Cormierem zawodnik przyznał, że jego sytuacja to efekt kilku czynników – kontuzji, incydentów poza klatką i braku zaufania ze strony organizacji.

Największe kontrowersje wzbudziło jego wycofanie się z pojedynku mistrzowskiego oraz wcześniejszy konflikt z Danem Hookerem. Tsarukyan nie ukrywa, że to mogło kosztować go walkę o pas.

Myślę, że to może być przez kilka rzeczy. Raz wycofałem się z walki. Potem było to uderzenie z główki. Potem jeszcze sytuacja z kibicem. Kiedy widzisz to wszystko naraz, to wygląda źle. Muszę porozmawiać z UFC, żeby dowiedzieć się, jaka jest prawdziwa przyczyna.

– przyznał.

Zawodnik zdradził też, że zmaga się z poważnym problemem zdrowotnym, który do dziś nie został w pełni ujawniony mediom.

Zrobiłem rezonans, wiem dokładnie, co jest z moimi plecami. Jest źle. Bardzo źle. Kiedyś będę musiał zrobić operację. Myślę, że zrobię ją dopiero po zdobyciu pasa.

– powiedział Tsarukyan.

Mimo to Ormianin podkreśla, że nie stracił wiary w siebie i wciąż uważa się za numer jeden w dywizji.

Wszyscy wiedzą, że jestem pretendentem numer jeden. Po walce z Hookerem ludzie byli pewni, że dostanę title shot. Ale tak się nie stało. To też jest biznes.

– zaznaczył.

W rozmowie pojawił się też wątek jego zachowania poza klatką. Tsarukyan pół żartem, pół serio wysłał jasny sygnał do władz UFC.

Chcę powiedzieć Danie i Hunterowi: wybaczcie mi, dajcie mi walkę o pas. Będę grzecznym chłopcem. Nie będę już nikogo uderzał.

Jednocześnie zawodnik przekonuje, że mentalnie jest gotowy na mistrzostwo i nie zamierza odpuszczać.

Na początku byłem wkurzony. Zastanawiałem się, co się dzieje. A potem powiedziałem sobie: spokojnie, i tak dostanę swoją walkę o pas.

– podsumował.

Tsarukyan jasno daje do zrozumienia, że widzi siebie na szczycie dywizji i jest gotów na każdego rywala – niezależnie od polityki organizacji czy wcześniejszych problemów. Teraz wszystko zależy od tego, czy uda mu się odbudować zaufanie UFC i zamienić sportową formę w realną szansę mistrzowską.

Zobacz takżeTsarukyan szydzi z Pimbletta po UFC 324: „Ten klaun…”

źródło: YouTube / Daniel Cormier | foto: Getty Images