Strife 18 w Radomiu przyniosło serię efektownych skończeń i kilka mocnych sygnałów wysłanych w stronę większych organizacji. Artur Ostaszewski po gali nie ukrywał zadowolenia – zarówno z poziomu sportowego, jak i z tego, jak zaprezentowali się jego zawodnicy. 

Matchmaker organizacji Strife i menadżer czołowych polskich zawodników ocenił wydarzenie bardzo wysoko, skupiając się wyłącznie na aspekcie sportowym.

Pozwolę sobie ocenić tylko walor sportowy. Nieskromnie powiem, że 8,5-9. Byłem pewien przed galą, że będą atrakcyjne walki, efektowne skończenia i zwroty akcji. I chyba tak było.

– powiedział przed naszymi kamerami.

„Mamy najlepsze semi-pro w Polsce”

Ostaszewski szczególnie podkreślił poziom walk półzawodowych. W Radomiu w semi-pro błysnęli m.in. Aleksander Grzegorzewski i Miłosz Jankowski.

Uważam, że mamy najlepsze semi-pro w Polsce i mówię to bez zawahania. Mamy wspaniałe talenty. Olek Grzegorzewski to materiał na przyszłość polskiego MMA.

– zaznaczył.

Jednocześnie uspokoił, że nie zamierza przyspieszać ich zawodowych debiutów.

Stachura, Chudzik i plan na KSW

Na karcie głównej mocne sygnały wysłali Oskar Stachura i Piotr Chudzik. Ten drugi zadebiutował w wadze 93 kg i według Ostaszewskiego to może być jego docelowa kategoria.

To jest zawodnik, na którego na pewno chcę stawiać. Myślę, że w tej kategorii będzie się czuł lepiej, potrzebuje świeżości.

– wyjaśnił.

W kontekście Stachury padł konkretny plan.

Ze dwie walki jeszcze pewnie zrobić poza największą organizacją w Polsce i spróbować wrócić do KSW. Może na koniec roku, a może na początku przyszłego.

Miller wygrał z rywalem i… z własnym organizmem

Jednym z bohaterów wieczoru był Sylwester Miller, który pokonał Nazaryę Danylyuka przez TKO w drugiej rundzie. Jak ujawnił Ostaszewski, jeszcze w dniu walki nie było pewne, czy zawodnik w ogóle wejdzie do klatki.

Decyzja pozytywna zapadła około trzynastej. Byłem w nerwach.

– przyznał.

Miller zmagał się bowiem z poważnymi problemami żołądkowymi, ale ostatecznie wygrał i przedłużył serię zwycięstw do czterech.

Mam nadzieję, że to początek fajnej serii i że w końcu doczekamy się dużej organizacji i dużych walk.

– powiedział Ostaszewski.

W grę wchodzą rozmowy z KSW, OKTAGON-em, a także FNC.

Szulakowski vs Lisiecki? „Scenariusz pisze się sam”

W walce wieczoru Grzegorz Szulakowski pokonał Ahmeta Palę przez TKO w drugiej rundzie. Po dwóch latach przerwy wrócił efektownie, a po pojedynku doszło do face to face z Jurandem Lisieckim.

Jeżeli scenariusz pisze się sam, to nie ma co stawać okoniem. Chciałbym do tej walki doprowadzić.

– zapowiedział Ostaszewski.

Matchmaker przyznał też, że po pierwszej rundzie miał obawy, czy Szulakowski nie wypompował się próbami poddania.

Myślałem, że się wypompował, ale wrócił w drugiej rundzie, bardzo fajne kolano na korpus, bardzo fajne skończenie. 

Strife 18 w Radomiu zakończyło się więc mocnym akcentem i wyraźnym kierunkiem na kolejne zestawienia. A Strife 19? Konkretów jeszcze brak – Ostaszewski zapowiedział urlop i chwilę oddechu, zanim zapadną decyzje o kolejnej gali.

Zobacz takżeStrife 18 – wyniki. Szulakowski zwycięża w main evencie