Po spektakularnym nokaucie na Austenie Lane podczas gali UFC w Londynie, Iwo Baraniewski otrzymał bonus za występ wieczoru w wysokości 100 tysięcy dolarów!

Iwo Baraniewski nie potrzebował zbyt wiele czasu by rozstrzygnąć swój drugi pojedynek w oktagonie UFC. Polak od pierwszych sekund narzucił presję, a gdy Austen Lane wyraźnie zaczął respektować jego siłę, „Rudy” wyprowadził potężny lewy sierpowy. Amerykanin padł nieprzytomny na deski, a sędzia natychmiast przerwał walkę. 28 sekund – tyle wystarczyło, by potwierdzić status jednego z najbardziej obiecujących półciężkich w UFC.

To już drugi z rzędu błyskawiczny nokaut Polaka w największej organizacji MMA na świecie. Baraniewski konsekwentnie kończy walki przed czasem – wszystkie osiem zwycięstw w karierze zawodowej zdobył właśnie w ten sposób. Jego niszczycielska siła w stójce i umiejętność wykończenia rywala w parterze sprawiają, że każdy jego występ to potencjalne widowisko.

UFC doceniło efektowność występu Iwo, przyznając mu nagrodę za Performance of the Night. Bonus w tej samej wysokości otrzymała również Shanelle Dyer, która w drugiej rundzie zatrzymała Ravenę Oliveirę, dając londyńskiej publiczności powód do świętowania. Z kolei nagrodę za walkę wieczoru zgarnęli Mason Jones i Axel Sola po krwawej, trzyrundowej wojnie.

Dla Baraniewskiego to nie tylko finansowy zastrzyk, ale przede wszystkim potwierdzenie, że jego styl – agresywny, bezpośredni i niezwykle skuteczny – idealnie wpisuje się w oczekiwania UFC. Organizacja ceni zawodników, którzy nie boją się ryzykować i dostarczają fanom emocji, a „Rudy” spełnia te kryteria z nawiązką. Jego błyskawiczne wejście do elity może zwiastować kolejne emocjonujące starcia w dywizji półciężkiej.

Pozostaje pytanie: kto będzie następnym rywalem Polaka? Czy z taką formą i rosnącą renomą, Baraniewski może wkrótce zmierzyć się z zawodnikiem z rankingu? Sam zawodnik mówi, że weźmie każdego, kogo da mu organizacja.