Były mistrz UFC nie gryzł się w język. Belal Muhammad otwarcie skrytykował pomysł zestawienia Kamaru Usmana z Islamem Makhachevem, sugerując, że za kulisami „siane są ziarna” pod wygodny dla mistrza scenariusz. Zdaniem Belala dywizja półśrednia ma dziś zawodników znacznie bardziej zasługujących na walkę o tytuł.

Na swoim kanale Belal Muhammad odniósł się do aktualnej sytuacji w wadze półśredniej, gdzie Islam Makhachev coraz śmielej mówi o potencjalnych rywalach, a w medialnych spekulacjach coraz częściej pojawia się nazwisko Kamaru Usmana. Dla Belala taki kierunek jest trudny do zaakceptowania – zarówno sportowo, jak i uczciwie wobec reszty dywizji.

Były mistrz wprost zasugerował, że narracja wokół Usmana nie jest przypadkowa.

Widzimy, jak te ziarna są zasiewane. Widzimy, jak Islam zaczyna mówić, że Usman powinien być następnym rywalem. Przecież oni mają tego samego menadżera. Oczywiste jest, że menadżer podpowiada mu, co powinien myśleć.

– stwierdził Muhammad.

Belal nie ukrywał, że z jego perspektywy Usman byłby dla Makhacheva korzystnym stylistycznie zestawieniem.

Czy Usman jest łatwiejszym rywalem dla Islama? Oczywiście. Facet walczył raz w ciągu trzech lat i przegrał trzy walki. A mimo to mówi się o nim jak o pretendencie.

– podkreślił.

„Nie walczysz, odrzucasz oferty – i dostajesz title shota?”

Muhammad poszedł o krok dalej, odnosząc się do kwestii aktywności i odrzucanych walk. Jego zdaniem nie można nagradzać zawodników, którzy nie są obecni w obiegu sportowym.

Jeśli odrzucasz walki, jeśli mówisz ‘nie’, to nie powinno cię to przybliżać do walki o pas. Dla mnie to proste. Możecie mówić, że jestem hejterem, ale ja patrzę na dywizję z innej perspektywy – kto naprawdę na to zasłużył.

W tym kontekście Belal jasno wskazał nazwisko zawodnika, który według niego powinien być pierwszy w kolejce.

Michael Morales na sto procent na to zasłużył. Jest niepokonany, skończył Seana Brady’ego. Co jeszcze trzeba zrobić, żeby dostać walkę o pas?

– pytał retorycznie były mistrz.

Belal vs. Usman? „Ten pojedynek ma sens”

Choć Muhammad stracił tytuł i przegrał dwie ostatnie walki, uważa, że nadal znajduje się wyżej w hierarchii niż Usman. Co więcej, to właśnie ich bezpośrednie starcie widzi jako logiczny krok.

Nawet po dwóch porażkach wciąż mam bilans 2-2, a nie 1-3. Jeśli Islam dostanie Moralesa, to dla mnie i Usmana ten pojedynek ma największy sens. Ja o tę walkę prosiłem. Chciałem jej.

Belal zaznaczył też, że jego wypowiedzi nie są osobistym atakiem, a raczej krytyką systemu i tego, jak buduje się narracje wokół walk mistrzowskich.

Szerszy obraz dywizji

W dalszej części materiału Muhammad odniósł się także do innych kategorii wagowych, w tym lekkiej i koguciej, ale to właśnie wątek Usman-Makhachev wybrzmiał najmocniej. Były mistrz jasno dał do zrozumienia, że w jego opinii sportowe kryteria coraz częściej przegrywają z polityką menadżerską i medialnym „przygotowywaniem gruntu” pod konkretne zestawienia.

Czasem nie liczy się to, na co zasługujesz. Liczy się to, co UFC chce ci dać. Ale to nie znaczy, że nie możemy o tym głośno mówić.

Na razie pozostaje pytanie, czy słowa Belala znajdą odzwierciedlenie w decyzjach matchmakerów UFC – czy też narracja, którą tak mocno krytykuje, okaże się silniejsza.

Zobacz takżeKamaru Usman: „Nie możecie mówić, że Ian Machado Garry zasługuje dziś na walkę o pas”

źródło: YouTube – kanał Belala Muhammada | foto: givemesport.com