Ciryl Gane już w niedzielę stanie przed szansą zdobycia kolejnego tymczasowego pasa mistrzowskiego UFC wagi ciężkiej. Francuz zmierzy się z Alexem Pereirą podczas historycznej gali UFC Freedom 250 pod Białym Domem. Przed pojedynkiem „Bon Gamin” odniósł się jednak nie tylko do Brazylijczyka, ale również do zarzutów, które od miesięcy pojawiają się pod jego adresem po walce z Tomem Aspinallem.

Ciryl Gane wróci do walki o pas zaledwie kilka miesięcy po starciu z Tomem Aspinallem, które zakończyło się jako no contest po przypadkowym trafieniu Anglika w oko. Od tamtego czasu część kibiców zaczęła zarzucać Francuzowi nieczystą grę, przypominając również inne sytuacje z jego pojedynków.

Sam zainteresowany nie zamierza jednak przejmować się opiniami zamieszczanymi w Internecie.

„Nie jestem oszustem”

Podczas rozmowy dla UFC on Paramount+ Gane został zapytany o głosy sugerujące, że często dopuszcza się fauli w swoich walkach. Francuz stanowczo odrzucił takie oskarżenia.

Niestety takie sytuacje zdarzają się praktycznie co tydzień. Ludzie zawsze będą mówić swoje i nie mam na to wpływu. Ja wiem jedno – nie jestem oszustem. Czasami wykonujesz jakąś akcję, przeciwnik zmienia poziom i nagle trafiasz tam, gdzie nie chciałeś trafić. Tydzień po mojej walce sparingpartner Toma Aspinalla zrobił dokładnie to samo podczas treningu. Takie rzeczy zdarzają się cały czas.

Były tymczasowy mistrz UFC podkreślił, że przy obecnych rękawicach całkowite wyeliminowanie podobnych sytuacji jest bardzo trudne.

Mamy bardzo małe rękawice. Kiedy próbujesz utrzymać rywala na dystans i jedyne, co masz przed sobą, to jego twarz, czasem instynktownie ją odpychasz. W moim przypadku właśnie tak było. Nie miałem zamiaru trafiać go w oko. Sędzia też wiedział, że nie zrobiłem tego celowo. Po prostu niefortunna sytuacja.

Gane o Pereirze: „Spodziewamy się najlepszej wersji”

Francuz nie ukrywa, że traktuje Alexa Pereirę bardzo poważnie. Choć Brazylijczyk debiutuje w wadze ciężkiej, Gane nie zamierza lekceważyć jego możliwości.

Wygląda jak prawdziwy ciężki. Zdecydowanie. Spodziewamy się najlepszej wersji Alexa Pereiry. To wybitny sportowiec i jestem pewien, że będzie świetnie przygotowany do tej kategorii wagowej.

Jednocześnie „Bon Gamin” uważa, że jego największy atut może odegrać kluczową rolę w tym pojedynku.

Nie wiem, jak dokładnie zmierzyć różnicę między mną a jego wcześniejszymi rywalami, ale jedno jest pewne. Moja mobilność i szybkość zawsze były moją największą bronią. Za każdym razem robiły różnicę i wierzę, że tym razem będzie podobnie.

„Josh Hokit? To dziwny facet”

W rozmowie pojawił się również temat Josha Hokita, który w ostatnich tygodniach wywoływał sporo zamieszania podczas promocji gali UFC Freedom 250.

Gane nie ukrywał, że nie jest fanem zachowania amerykańskiego ciężkiego.

To zabawny facet, ale moim zdaniem przekracza granice. Za bardzo wciąga w to rodziny zawodników i różne osobiste sprawy. Dla mnie to już za dużo. Można promować walki, można być kontrowersyjnym, ale pewnych rzeczy po prostu się nie robi.

Już w niedzielę Gane spróbuje zatrzymać marsz Pereiry po historyczny trzeci pas mistrzowski UFC i samemu ponownie znaleźć się na szczycie królewskiej kategorii wagowej.

Zobacz także„Torba spakowana” – Mateusz Gamrot przekazał świetne wieści z UFC!

źródło: UFC on Paramount+ | foto: Chris Unger/Zuffa LLC