Dana White nie zostawia złudzeń. Starcie Conora McGregora z Michaelem Chandlerem nie wydarzy się na gali UFC przy Białym Domu. Irlandczyk wciąż mówi o powrocie, ale szef UFC studzi entuzjazm – i trzyma wszystkie decyzje w tajemnicy.

UFC planuje historyczne wydarzenie przy Białym Domu w czerwcu, ale na razie jedno jest pewne – wymarzony powrót Conor McGregor przeciwko Michaelowi Chandlerowi nie wpisuje się w ten scenariusz.

Irlandczyk od lat znajduje się poza oktagonem. Od 2021 roku nie walczył, a w międzyczasie leczył złamaną nogę po starciu z Dustinem Poirierem na UFC 264, promował film Road House, flirtował z pomysłem startu w wyborach prezydenckich w Irlandii oraz mierzył się z problemami prawnymi – w tym cywilnym wyrokiem w sprawie o napaść seksualną z 2018 roku.

Mimo to McGregor wielokrotnie powtarzał, że chce wrócić właśnie na galę przy Białym Domu i że jego pojedynek z Chandlerem „jest w toku”. Dana White ma jednak inne zdanie.

Zapytany przez Complex o możliwość zestawienia tej walki, odpowiedział krótko i chłodno:

Nie. To było parę lat temu. Nie.

To jasne ucięcie tematu – szczególnie wymowne, biorąc pod uwagę, że McGregor i Chandler mieli już się bić. Ich starcie planowano na UFC 303 w czerwcu 2024 po tym, jak obaj byli trenerami w „The Ultimate Fighter 31”. Irlandczyk wycofał się jednak z powodu kontuzji palca u stopy.

White nie zamyka całkowicie drzwi przed powrotem McGregora, ale wyraźnie dystansuje się od deklaracji zawodnika.

Zobaczymy, czy Conor wróci, czy nie. Rozmawiamy o tym od dłuższego czasu. Zobaczymy, jak to się potoczy.

Słowa szefa UFC sugerują jedno: to, co McGregor mówi w mediach, niekoniecznie pokrywa się z planami organizacji. Czy Irlandczyk w ogóle jeszcze zawalczy? Na razie brak konkretów – a White nie zamierza nikogo przekonywać.

Zobacz takżeConor McGregor celuje w pas Islama Makhacheva: „Chcę zdobyć trzeci tytuł. Na pewno chcę spróbować sił w 170 funtach”

źródło: Complex | foto: MMA Junkie / YouTube