Dawne rany nie zostały zabliźnione, a ostatnie spotkanie w Tajlandii tylko to potwierdziło. Jon Jones mówi o próbie pojednania – Daniel Cormier odpowiada bez ogródek. Nie ma nienawiści, ale nie ma też miejsca na przyjaźń.

Spór między nimi to jedna z najbardziej intensywnych rywalizacji w historii MMA. Choć minęła niemal dekada od ich ostatniej walki, napięcie wciąż jest wyczuwalne. Po wspólnym udziale jako trenerzy w reality show w Tajlandii Jones nazwał Cormiera „dupkiem” i „palantem”, twierdząc, że próbował zakopać topór wojenny. Daniel Cormier ma jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.

Może dla niego jestem tym wszystkim. Oto sprawa – byliśmy obok siebie każdego dnia. Byliśmy grzeczni, zdarzało nam się nawet razem śmiać. Ale gdybym nie musiał z nim przebywać, nie robiłbym tego dobrowolnie. Po co miałbym to robić?

– stwierdził były podwójny mistrz UFC.

Nie noszę już w sobie tych emocji z przeszłości, naprawdę nie. Ale mówiliśmy o swoich rodzinach w bardzo negatywny sposób, mieliśmy paskudną, naprawdę paskudną historię. On oszukiwał, ciągle. Nie muszę mu tego darować i zostać jego przyjacielem. To byłoby jak powiedzenie: ‘wszystko, co zrobiłeś, było w porządku’. A nie było. Mogę być uprzejmy, mogę pracować obok ciebie, mogę robić swoje – ale nie muszę być twoim przyjacielem. Jestem mężczyzną. Tak po prostu jest. Nie będę twoim przyjacielem.

Cormier przypomina, że to właśnie Jones zadał mu pierwszą porażkę w MMA, a ich rewanż na UFC 200 został odwołany po wpadce dopingowej Jonesa. Gdy w końcu doszło do drugiego starcia na UFC 214, Jones wygrał przez nokaut kopnięciem na głowę – wynik później unieważniono po kolejnym pozytywnym teście.

Dla Cormiera sprawa jest prosta: profesjonalizm tak, przyjaźń – nie.

Nie potrzebuję tego. Zawsze mu to mówiłem: szczęśliwe zakończenia i bajki są dla dzieci, które muszą w nie wierzyć, żeby zasnąć – dla małych dziewczynek wierzących w księżniczki i książąt. Nie musisz być przyjacielem każdego, z kim miałeś konflikt. Rób swoje, ja będę robił swoje i będzie w porządku.

– powiedział legendarny DC.

Jeśli ktoś chce nam zapłacić mnóstwo pieniędzy za udział w programie – wchodzę w to. Mogę zrobić show z nim i chcę go pokonać. Ale nie musimy być przyjaciółmi, chodzić razem na drinki czy kolacje. Życie nie jest sprawiedliwe – a jeśli twoją definicją sprawiedliwości jest moja przyjaźń, to czeka cię bardzo niesprawiedliwe życie. Nie będę na niego biegł i z nim walczył za każdym razem, gdy go zobaczę. Jeśli powie ‘cześć’, odpowiem ‘cześć’. Ale po co mielibyśmy być przyjaciółmi?

Zobacz takżeJon Jones odpala po wspólnym show z Danielem Cormierem: „To nie jest rywalizacja – to jest osobista wojna”

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Steve Marcus / Associated Press