Niepokojące informacje pojawiły się po gali Dana White’s Contender Series 88. Namo Fazil ujawnił, że podczas zbijania wagi miał zostać zaatakowany w swoim pokoju hotelowym przez grupę około 15 Czeczenów. Wśród nich miał znajdować się Baisangur Susurkaev, klubowy kolega Khamzata Chimaeva.

Już po zakończeniu wydarzenia Dana White sugerował, że w trakcie tygodnia doszło do problemów związanych z Fazilem. Szef UFC zaznaczył jednak, że sam zawodnik „zdecydowanie nie powodował problemów”. Teraz reprezentujący Kurdystan fighter przedstawił swoją wersję wydarzeń.

Według Fazila do incydentu doszło w trakcie wymagającego procesu zbijania wagi. Zawodnik korzystał z sauny i był owinięty kocami, gdy do jego pokoju zapukała grupa mężczyzn.

Mój trener otworzył drzwi i do środka weszło 15 osób. Było to 15 Czeczenów, którzy przyszli do pokoju. Mieli jakiś zamiar, przychodząc tam. Nie chciałem walczyć, ale ostatecznie zareagowałem. Nie była to jednak walka, której chciałem. Powiedziałem mu, że nie zadam pierwszego ciosu. Wtedy podszedł do mnie i mnie spoliczkował. Powiedziałem mu: „Bądź mężczyzną. Jeśli chcesz walczyć, będę z tobą walczył”. Powiedziałem mu, że się go nie boję. Wtedy spoliczkował mnie po raz drugi.

Po drugim uderzeniu sytuacja miała przerodzić się w bójkę.

Wtedy wstałem i zacząłem zadawać ciosy, ruszając na nich. Wszystko stało się chaotyczne. Moi trenerzy odpychali ludzi i próbowali to zatrzymać. W końcu przyjechała policja i zobaczyła, co się dzieje. Było około 15 napastników. Gdyby wszyscy chcieli mnie zaatakować, co mogłem zrobić? A wszystko wydarzyło się podczas zbijania wagi, kiedy fizycznie jesteś niemal martwy.

Fazil twierdzi, że całe zajście odbiło się na jego dyspozycji podczas DWCS 88. Po niezwykle intensywnym pojedynku z Kaikiem Brito został brutalnie znokautowany zaledwie 12 sekund po rozpoczęciu trzeciej rundy.

Mogę powiedzieć, że tego dnia niczego nie jadłem. Około trzeciej albo piątej nad ranem obudziłem się i nadal musiałem zbijać wagę. Później poszedłem walczyć i podczas walki zdecydowanie nie byłem tak silny, jak zazwyczaj.

Do całej sytuacji odniósł się również Khamzat Chimaev. Nie wymieniając Fazila z nazwiska, zaapelował w mediach społecznościowych o jedność pomiędzy Czeczenami i Kurdami.

Wszyscy jesteśmy braćmi. Czeczeni i Kurdowie, jesteśmy muzułmanami i powinniśmy pozostać zjednoczeni. Nie jestem zadowolony z tego, co się wydarzyło. Szanuję silnych Kurdów. Kiedy ktoś mówi źle, powinien wiedzieć, że zawsze będą tego konsekwencje.

Na ten moment nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do konfrontacji i dlaczego grupa mężczyzn pojawiła się w pokoju Fazila. Sam zawodnik przekonuje jednak, że nie zamierzał rozpoczynać bójki, a sytuacja eskalowała dopiero po tym, jak został dwukrotnie spoliczkowany.

Zobacz także: Jorge Masvidal broni Islama Makhacheva: „Nie jest nudnym zawodnikiem”

Źródło: Instagram, Namo Fazil, Khamzat Chimaev | fot: MMA Junkie