Jak ogłoszono w programie „Bez Gardy” w CANAL+, podczas gali XTB KSW 120 dojdzie do pojedynku na szczycie wagi półciężkiej, w którym Rafał Haratyk (21-5-2, 7 KO, 5 Sub) stanie do trzeciej obrony pasa mistrzowskiego, w rewanżowym starciu z Bartoszem Leśką (16-6-2, 2 KO, 7 Sub), numerem dwa tej kategorii. Konfrontacja rozstrzygnie się 18 lipca w Polsat Plus Arenie w Gdyni. 

Do pierwszego starcia pomiędzy mistrzem Rafałem Haratykiem a Bartoszem Leśką, pretendentem do tytułu, doszło w październiku zeszłego roku. Panowie dali zaciętą, pięciorundową konfrontację, po której sędziowie zwycięzcą wskazali panującego czempiona i po której Leśko zapowiedział, że zdobycie pasa jest tylko kwestią czasu.

Rafał Haratyk pozostaje niepokonany w klatce KSW, przez którą kroczy od roku 2023. Stoczył w niej pięć pojedynków, z których trzy wygrał, nokautując rywali. Pas mistrzowski wywalczył w roku 2024 i obronił go dwa razy. Popularny „Polski Czołg” rywalizuje w zawodowym MMA od roku 2010. Do dziś stoczył 28 pojedynków, w których 21 razy tryumfował. Siedem razy zwyciężał posyłając rywali na deski, a pięć razy poddawał rywali. Haratyk zbierał doświadczenie, walcząc nie tylko w Polsce, ale również w RPA, Francji, Kazachstanie, Rosji czy na Białorusi. Rywalizował między innymi pod banderą organizacji EFC, Babilon MMA, ACA, FEN i Ares, gdzie był pretendentem do tytuł mistrzowskiego wagi średniej.

Bartosz Leśko ma za sobą dziewięć walk w organizacji KSW. Po starciu o pas z Haratykiem powrócił do klatki w marcu tego roku i zwyciężył z Bartoszem Szewczykiem. Reprezentant klubu Mighty Bulls Gdynia rywalizuje zawodowo od 2015 roku. Stoczył 24 pojedynki, w szesnastu tryumfował, a dwukrotnie remisował. Gdynianin większość swoich wygranych odniósł przed czasem. Siedmiokrotnie poddawał przeciwników, a dwa razy odprawiał ich ciosami. W KSW zdobył bonusy za najlepszy występ wieczoru i najlepsze poddanie.

Informacja prasowa

Poprzedni artykułDamian Janikowski szczerze o problemach z odpornością na ciosy [WYWIAD]
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i jest przeszczęśliwa od czasu, gdy gale UFC emitowane są na antenie Polsatu Sport.