Czterdziestka z przodu nie zatrzymuje Jana Błachowicza. Były mistrz UFC i KSW szykuje powrót, ale nie stanie do walki 21 marca w Londynie. Jak sam przyznaje, temat był realny – jednak coś nie zagrało po drugiej stronie.

Jan Błachowicz nie ukrywa, że rozmowy z UFC są w toku i wszystko zmierza w stronę startu w maju lub czerwcu.

Gadamy cały czas. Gdyby to wyszło, to raczej drugi kwartał. Maj, czerwiec – gdzieś w tę stronę.

– zdradził w rozmowie z naszą redakcją.

Pojawił się również wątek gali w Londynie.

Był pomysł, ja chciałem finalnie, ale coś tam później nie spasowało i temat legł w gruzach. Nie z mojej winy.

– podkreślił.

Nazwisk nie zdradza, nie drążył też szczegółów.

Powiedzieli, że jednak nie, no to nie. Kogo dadzą, to będzie.

Jamahal Hill? „Może wróci, jak ja będę na emeryturze”

W ostatnich miesiącach coraz częściej przewija się temat starcia z Jamahalem Hillem. Błachowicz nie ukrywa, że to nazwisko budzi emocje, ale sytuacja zdrowotna Amerykanina komplikuje sprawę.

Nie wiem, kiedy Jamahal wróci, bo jest kontuzjowany. Może być tak, że ja już będę dawno na emeryturze, a on dopiero wróci. Albo i nie wróci.

– mówi wprost.

Były mistrz pozostaje konsekwentny – nie wybiera, nie naciska.

Zawsze byłem taki, że kogo dadzą, to będzie. Jak byłem na szczycie, miałem trochę więcej do powiedzenia, ale ja nie wybieram rywali. Są nazwiska, które bardziej budzą zainteresowanie. Hill jest jednym z nich. Whittaker podobno chce iść do półciężkiej – to też ciekawe. Zobaczymy.

Rewanże? Jedno nazwisko siedzi w głowie

Na pytanie o wymarzony rewanż odpowiedź przyszła szybko.

Glover. Odebrał mi największe trofeum. Można powiedzieć, że oddałem mu je za darmo. To we mnie siedzi. Chciałbym przegrać walkę po walce, a nie bez walki.

– przyznał szczerze.

Błachowicz jasno daje do zrozumienia, że porażka z Teixeirą wciąż zostawiła ślad. I to głęboki.

Krylov chce rewanżu. „Mnie to nie jara”

Nikita Krylov po swoim zwycięstwie publicznie zgłosił chęć rewanżu z Polakiem. Odpowiedź była chłodna.

On chce się zrewanżować. Ja mam inne rewanże do zrobienia. To nie jest walka, która mnie jara. Ale jak UFC da kontrakt, to walczę. Nie wybieram.

Londyn nie, ale energia jest

Błachowicz podkreśla, że mimo czterdziestki na karku czuje się dobrze.

Wszystko poszło do przodu. Świadomość, medycyna, rehabilitacja. Czuję się lepiej niż kiedyś.

I zapowiada, że ogłoszenie wkrótce nadejdzie.

Trzymajcie kciuki, wysyłajcie energię. Wkrótce coś się ogłosi.

Londyn wypada z kalendarza, ale powrót „Cieszyńskiego Księcia” jest bliżej, niż dalej.

Zobacz takżeNikita Krylov wyjaśnia, dlaczego po UFC 324 rzucił wyzwanie Janowi Błachowiczowi: „To dla mnie bardzo osobista sprawa”