XTB KSW 115 w Lubinie przyniosło zmianę mistrza w kategorii koguciej. Sebastian Przybysz stracił pas po pięciu rundach z Vitaliim Yakimenką. W programie MMA Corner 28 głos zabrał trener WCA Fight Team – Arbi Shamaev. I nie zamierzał gryźć się w język.

W walce wieczoru XTB KSW 115 Sebastian Przybysz przegrał z Vitaliim Yakimenką niejednogłośną decyzją sędziów. Po gali wiele osób zaczęło analizować taktykę, pracę narożnika i formę byłego mistrza. Szkoleniowiec WCA Fight Team przedstawił własną, bardzo konkretną ocenę.

„Niczym nas nie zaskoczył”

Arbi Shamaev podkreślił, że obóz był przygotowany na styl nowego mistrza.

Niczym nas nie zaskoczył. Plus minus wiedzieliśmy, jaka będzie praca, wiedzieliśmy, że jest dobrym zapaśnikiem. Dużo robiliśmy obrony. Ile było prób obaleń, a ile zostało obronionych? Każdy, kto popatrzy, zrozumie.

– zaznaczył.

Trener zwrócił uwagę, że utrzymanie kontroli w parterze przez Yakimenkę nie było dominujące.

Było pięć skutecznych obaleń. Kontroli w parterze było minuta z kawałkiem. Gdyby było inaczej, to w żadnej rundzie byśmy nie stali. To nie jest tak, jak niektórzy próbują to przedstawiać. 

„My wiemy, w czym był problem”

Shamaev nie ukrywa, że plan taktyczny nie został w pełni zrealizowany.

Sebastian wszystkiego nie zagrał. To, co robiliśmy w przygotowaniach, bardzo mało wnieśliśmy do oktagonu. Z różnych powodów. Nie był jego dzień, dyspozycja była inna. My wiemy, w czym był problem, ale nie będę zdradzał szczegółów.

– przyznał szkoleniowiec.

Jednocześnie podkreślił, że fizycznie jego podopieczny był gotowy.

Kondycji by starczyło na siódmą czy ósmą rundę. To nie był problem wydolności.

Apel o natychmiastowy rewanż

Szkoleniowiec WCA uważa, że były mistrz powinien jak najszybciej dostać drugą szansę.

Uważam, że Sebek zasługuje na natychmiastowy rewanż. Jeżeli nie on, to kto? A jeśli nie dadzą nam od razu walki o pas, to niech dadzą najlepszego zawodnika w dywizji. Weźmiemy każdego. I wrócimy po pas.

– zapowiedział.

I dodał najmocniejsze słowa całej rozmowy:

Dajcie nam pół roku i dajcie walkę. To będzie do jednej bramki. Mogę się założyć.

O pracy narożnika i krytyce

W sieci pojawiły się pytania o komunikaty między rundami. Shamaev odniósł się do tego wprost.

Co można powiedzieć zawodnikowi przed piątą rundą? Że wygrał? Że ma skakać i uciekać? Mówisz wprost: od tej rundy zależy wszystko, masz ją wygrać, najlepiej przed czasem. Normalny trener nie mówi zawodnikowi, że wygrał rundę, jeśli to nie jest absolutnie oczywiste.

– wyjaśnił.

Trener WCA nie ukrywał też irytacji wobec części komentarzy w Internecie.

Jak zdobywaliśmy pas i go broniliśmy, to gdzie byli ci wszyscy eksperci? Teraz nagle regres? Jeżeli ktoś ma konstruktywną krytykę, zapraszam do klubu. Kawę, herbatę, ciastko dostanie. Porozmawiamy. Ale gadanie głupot z kanapy mnie nie interesuje.

– powiedział.

Inne wnioski po gali

Shamaev odniósł się również do pozostałych pojedynków z Lubina. Pozytywnie ocenił postawę Dawida Kuczmarskiego, który jego zdaniem „szybko się rozwija i wiedział, co chce zrobić w walce z Danielem Skibińskim”. Podkreślił też charakter Karola Durszlewicza oraz solidną pracę Łukasza Charzewskiego.

Jednak to temat kategorii koguciej i przyszłości Sebastiana Przybysza był dla niego kluczowy.

My wiemy, co poprawić. Bez wielkich rewolucji. Dorobimy swoje i wrócimy tym samym stylem. I wtedy zobaczycie różnicę.

– podsumował.

Zobacz takżeMarian Ziółkowski po XTB KSW 115. „To nie była aż tak zła gala”