Jean Silva nie zamierza czekać w kolejce. Brazylijczyk po gali w Londynie otwarcie podważa narrację o sportowym „porządku” i jasno wskazuje – to on powinien być kolejnym pretendentem. W ostrych słowach uderza nie tylko w Movsara Evloeva, ale i samego mistrza.

Brazylijczyk pojawił się na gali UFC w Londynie jako gość i z bliska obserwował starcie w czołówce kategorii piórkowej. Choć wielu widzi w nim jedynie głośnego pretendenta, Silva przekonuje, że jego kandydatura to nie tylko show, ale realna wartość dla organizacji. I nie gryzie się w język.

„Ta walka była monotonna”

Jean Silva nie był pod wrażeniem pojedynku wieczoru i wprost zakwestionował jego poziom.

To była monotonna walka. Dla mnie to minimum remis, a nie zwycięstwo. Nie była to walka na eliminator do pasa, tylko po prostu dobra walka.

Brazylijczyk zarzucił Evloevowi, że testowanie stójki w tym zestawieniu nie miało sensu i nie pokazało niczego wyjątkowego. Według niego starcie nie dostarczyło argumentów, by automatycznie przyznać komuś title shota.

„Jestem tym, którego ludzie chcą oglądać”

Silva jasno wskazuje, że dziś UFC to nie tylko sport, ale też biznes – a on spełnia oba warunki.

UFC to nie tylko liga sportowa, to też show. Chodzi o zainteresowanie, oglądalność i emocje. Dziś nikt nie daje tego, co ja. To ja sprawiam, że ludzie chcą oglądać walki o pas. Nie wchodzę do klatki po decyzje. Kończę walki. Mam 20 walk i 15 skończeń. To jest to, co kibice chcą widzieć.

Brazylijczyk otwarcie stwierdził, że nie widzi sensu w promowaniu walki mistrzowskiej z udziałem Evloeva, podważając jego atrakcyjność dla widzów.

„Volkanovski chce łatwiejszej walki”

Najmocniejsze słowa padły jednak w kierunku mistrza. Brazylijczyk zarzuca bowiem Alexandrowi Volkanovskiemu unikanie trudniejszego wyzwania i wybór bezpieczniejszej opcji.

On po prostu nie chce ze mną walczyć. To jest prawda. Chce łatwiejszej walki. Naprawdę chce zakończyć karierę, broniąc obaleń przez 25 minut? To nie jest to, co kibice chcą oglądać.

Brazylijczyk nie ukrywa, że chce zupełnie innego starcia – bez kalkulacji, bez zapasów, za to z czystą wymianą.

Chcę prawdziwej walki. Dwóch gości na środku, wymiana ciosów. Styl BMF. Tego chcą ludzie.

„Jeśli mnie pokona – odchodzę z UFC”

Silva poszedł o krok dalej i rzucił wyzwanie, które natychmiast przyciągnęło uwagę fanów.

Jeśli mnie pokona – odchodzę z UFC. Ale wyjdźmy i walczmy naprawdę.

Jednocześnie podkreślił, że chce nie tylko pasa, ale też obrony dziedzictwa Brazylii – wskazując na postać José Aldo. Ponadto, chce, aby to legendarny Brazylijczyk zapiął mu mistrzowski pas na biodrach, gdy pokona Volkanovskiego.

Jeśli wygra kolejną walkę, przeskoczy Aldo. A dla mnie nie jest od niego lepszy. I nikt nie zatrzyma go lepiej niż ja.

„Jestem następny. Bez dyskusji”

Na koniec Brazylijczyk nie pozostawił żadnych wątpliwości.

Jestem następny. Zrobię wszystko, żeby to udowodnić. A jak zdobędę pas – będę walczył z każdym, kogo wskaże UFC.

Jean Silva nie tylko zgłasza swoją kandydaturę – on ją narzuca. A przy takim stylu i takiej narracji trudno przejść obok niego obojętnie.

Zobacz także„Chcę najlepszych, a on udowodnił, że jest najlepszy” – Alexander Volkanovski wskazuje kolejnego rywala

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Louis Grasse/PxImages