Wszystko miało się rozstrzygnąć w jednej walce. Zamiast pasa – przyszła cisza. A po niej długie miesiące bez realnej ścieżki do mistrzostwa. Teraz głos w sprawie Armana Tsarukyana zabrał Jon Anik – i nie owija w bawełnę.

Sprawa ciągnie się od UFC 311. Arman Tsarukyan miał tam zmierzyć się z Islamem Makhachevem o pas wagi lekkiej, ale wycofał się w dniu ważenia. Oficjalnie – przez uraz pleców, który uniemożliwił mu poruszanie się i ścinanie wagi. Nieoficjalnie – mówiło się o problemach stricte wagowych. Makhachev dostał zastępstwo w osobie Renato Moicano, a Tsarukyan trafił na cenzurowane.

Od tamtej pory Ormianin stoczył tylko jedną walkę – poddał Dana Hookera na UFC w Katarze – po czym został pominięty przy zestawieniu walki o tymczasowy pas na UFC 324. Zamiast niego do gry weszli Justin Gaethje i Paddy Pimblett.

Jon Anik widzi to jasno.

Z całym szacunkiem dla Ilii Topurii, Justina Gaethje i Paddy’ego Pimbletta – myślę, że większość kibiców zgodzi się, że Arman Tsarukyan wygląda jak najlepszy i najbardziej kompletny lekki na świecie.

– powiedział głos UFC na JAXXON PODCAST.

Ale tylko Dana White, Hunter Campbell i kilka osób z wewnątrz dokładnie wie, co wydarzyło się przed UFC 311. Jedni mówią, że chodziło o uraz, inni – że o ścinanie wagi. Niezależnie od tego, narracja się kręci, a Arman zapłacił za to cenę.

Anik nie ma wątpliwości:

Świat jest niesprawiedliwy – tak, uważam, że jest traktowany niesprawiedliwie. Ale jak bardzo podpadł UFC w styczniu na UFC 311, wiedzą tylko ci na górze.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej przez przerwę mistrza. Ilia Topuria rozwiązuje obecnie sprawy osobiste i ma wrócić do gry w połowie 2026 roku. Wtedy ma zunifikować pas z wygranym walki Gaethje – Pimblett. To znów może zepchnąć Tsarukyana na boczny tor.

Najlepszy lekki świata? Według Anika – bardzo możliwe. Najbliższy walki o pas? Na ten moment – zdecydowanie nie.

Zobacz takżeSłowna wymiana w wadze lekkiej. Tsarukyan znów uderza w Topurię

źródło: JAXXON Podcast | foto: Chris Unger/Zuffa LLC – Getty Images