Jack Della Maddalena nie owija w bawełnę. Po utracie pasa półśredniej UFC wskazuje jedno nazwisko, które – jego zdaniem – otworzy mu drzwi do natychmiastowego rewanżu z Islamem Makhachevem.

Były mistrz wagi półśredniej wraca do gry i jasno określa cel. Jack Della Maddalena uważa, że jego droga do ponownej walki o pas prowadzi przez niepokonanego „Boogeymana” dywizji – Shavkata Rakhmonova.

Australijczyk stracił tytuł na UFC 322, przegrywając z Islamem Makhachevem w swoim pierwszym podejściu do obrony mistrzostwa. Dagestańczyk całkowicie zdominował pojedynek w parterze, notując ponad 19 minut kontroli w klatce. Della Maddalena nie ukrywa – to właśnie ta walka wciąż siedzi mu w głowie.

To byłby mój wymarzony scenariusz. Dlatego chcę walki z Shavkatem. Jeśli pokonasz kogoś takiego, automatycznie wracasz do gry o pas.

– powiedział Australijczyk podczas transmisji na żywo.

Rakhmonov pozostaje niepokonany i wciąż budzi respekt w całej dywizji. Ostatni raz widzieliśmy go na UFC 310, gdzie wypunktował Iana Machado Garry’ego mimo poważnych problemów zdrowotnych – zerwanej łąkotki i częściowego uszkodzenia ACL. Teraz zapowiada powrót do pełnej formy i szykowanie się do kolejnego występu.

Dla Delli Maddaleny to może być idealny moment.

Jego zapasy są bardzo dobre. Świetnie trzyma z góry, przykleja ludzi do maty. Ja właśnie tam utknąłem w walce o pas.

 – przyznał, wracając do starcia z Makhachevem.

Australijczyk ma jednak plan B. Jeśli nie uda się zestawić walki z Rakhmonovem, w grę wchodzą inne nazwiska z czołówki.

Może Michael Morales, może Carlos Prates – któryś z nich.

– dodał.

Jedno jest pewne: Della Maddalena nie zamierza czekać w kolejce. Chce wrócić na szczyt jak najszybciej – i już wskazał, kto jest jego przepustką do mistrzowskiego rewanżu.

Zobacz takżeJoe Rogan wskazuje przewagę Islama Makhacheva nad Khabibem: „On jest poziom wyżej”

źródło: N3on, transmisja na żywo | foto: Getty Images