Krzysztof Jotko już raz uciszył niemiecką publiczność i przerwałKerimowi Engizekowi serię wygranych. Teraz wraca do Kolonii po coś więcej – po pas mistrzowski, który Niemiec chce desperacko obronić przed własną publicznością. Czy historia się powtórzy?
Już 11 lipca w Lanxess Arenie w Kolonii odbędzie się OKTAGON 91 – gala, którą organizacja reklamuje jako jedno z najważniejszych wydarzeń w historii europejskiego MMA. Marketingowy rozmach jest tu wyraźny, jednak karta walk broni się sama, przynajmniej w kilku kluczowych punktach.
Centralnym punktem wieczoru jest pojedynek Krzysztofa Jotki (29-6) z mistrzem kategorii średniej Kerimem Engizekiem (24-5). W finale turnieju Tipsport Gamechanger Polak poddał Niemca w 217 sekund, kończąc jego serię siedemnastu zwycięstw z rzędu. Organizator skrupulatnie odnotowuje, że Engizek wchodził wówczas do klatki ze złamaną ręką po ciężkim półfinale z Dominikiem Humburgerem – i jest w tym ziarnko prawdy, choć nie zmienia to faktu, że Jotko zdominował go w sposób absolutny. Zawodnik American Top Team w żółto-czarnej klatce jest niepokonany, a jego parterowa kontrola w OKTAGONIE naprawdę imponuje. Engizek, walcząc przed własną publicznością, będzie miał dodatkową motywację, ale Polak wchodzi do tej walki jako faworyt z konkretnym argumentem w postaci poprzedniego wyniku.
Drugą najważniejszą walk tej gali jest starcie o pas wagi piórkowej między Mochamedem Machaevem (17-2) a Gjonim Palokajem (13-3). Austriak o czeczeńskich korzeniach zdobył tytuł na początku 2026 roku w Stuttgarcie, nokautując Niko Samsonidse w niespełna dwie minuty. Palokaj z kolei jest jedynym zawodnikiem, który w zawodowym MMA pokonał Islama Dulatova, i dysponuje OKTAGONIE serią ośmiu zwycięstw bez porażki. Starcie dwóch niepokonanych w organizacji zawodników o wyraźnie różnych stylach – striker kontra grappler z żelazną kondycją – ma potencjał na taktycznie ciekawą walkę.
Powrót Patrika Kincla (29-12) to jeden z bardziej interesujących wątków wieczoru. Czeski weteran, który jako pierwszy wypunktował Karlosa Vémolę i przez lata dominował w wadze średniej, przeżywa wyraźny zmierzch formy – utrata pasa na rzecz Engizeka i porażka z Muradovem postawiły znak zapytania nad jego dalszą karierą. Grudniowe zwycięstwo nad Robertem Pukačem dało mu oddech, ale rywal w Kolonii może okazać się znacznie trudniejszy. Hojat Khajevand (10-5), Irańczyk mieszkający we Freiburgu, to mocny zapaśnik kończący przed czasem 80% swoich walk – zawodnik, który w turnieju Tipsport Gamechanger zatrzymał się dopiero na Jotce. Dla Kincla to egzamin z aktualności, nie sentymentalna podróż w dawnej chwale.
Karta uzupełniają dwa starcia niepokonanych: Altin Zenuni kontra Patrik Šebek oraz Felix Klinkhammer kontra Jessin Ayari.
Źródło: OKTAGON MMA (materiał prasowy)























