Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach wydał wyrok w sprawie karnej z udziałem jednej z największych legend polskiego MMA. Zawodnik nie zamierza jednak przyjąć tego rozstrzygnięcia i zapowiada walkę o swoje dobre imię.
Jak poinformowało RMF FM, sąd w Tarnowskich Górach skazał Mameda Khalidova* na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok obejmuje kilka odrębnych czynów. Najsurowsze kary dotyczyły przestępstw związanych z paserstwem luksusowych samochodów – sąd przypisał legendzie KSW nabycie lub usiłowanie nabycia pojazdów pochodzących z kradzieży, w tym BMW M6 GT, Porsche Panamera oraz BMW 750 X-drive, do których miało dochodzić w Polsce i Czechach w latach 2016–2017. Za tę część zarzutów wymierzono mu rok i dwa miesiące więzienia oraz grzywnę w wysokości 140 tys. zł, a za kolejne przypadki paserstwa – rok pozbawienia wolności i 105 tys. zł grzywny.
Sąd uznał ponadto, że Khalidov kierował działaniami zmierzającymi do zniszczenia dwóch samochodów w Rybniku w kwietniu 2017 roku – chodziło o podpalenie BMW i Volkswagena Polo. Za ten czyn orzeczono sześć miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok obejmuje również zdarzenie z października 2018 roku w Olsztynie, kiedy zawodnik miał naruszyć nietykalność funkcjonariusza policji podczas czynności zatrzymania innej osoby – za co sąd wymierzył grzywnę w wysokości 70 tys. zł, a za znieważenie policjantów kolejne 35 tys. zł. Po połączeniu wszystkich kar łączna grzywna wyniosła 280 tys. zł, a sąd zobowiązał Khalidova do naprawienia szkody na rzecz właścicieli spalonych pojazdów oraz zasądził 2 tys. zł zadośćuczynienia dla pokrzywdzonego policjanta. Warto zaznaczyć, że zawodnik został uniewinniony od zarzutu posiadania bez zezwolenia broni palnej.
Sprawa jest częścią szerszego śledztwa prowadzonego przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, które swój początek miało na Słowacji w 2017 roku. Akt oskarżenia objął Khalidova i 17 innych osób, którym łącznie zarzucono popełnienie 140 czynów – w tym puszczanie w obieg podrobionych banknotów euro oraz obrót kradzionymi pojazdami luksusowymi. Organy ścigania odzyskały osiem skradzionych samochodów o łącznej wartości około 1,2 mln zł.
Khalidov nie chowa głowy w piasek i jeszcze tego samego dnia zabrał głos w mediach społecznościowych, kierując swoje słowa przede wszystkim do kibiców, którzy towarzyszyli mu przez ponad dwie dekady kariery. Były wielokrotny mistrz KSW podkreślił, że zwraca się do fanów, bo to właśnie dla nich chce rozwiać wszelkie wątpliwości:
„Szczerze mówiąc, wolałbym w ogóle nie zabierać głosu. Zawsze wierzyłem, że o człowieku najlepiej świadczy jego życie, jego czyny i to, jakim jest dla innych, a nie nagłówki czy pojedyncze decyzje, od których przysługuje odwołanie. Dziś jednak piszę z jednego powodu. Ten powód to Wy. Od ponad dwudziestu lat jesteście częścią mojej drogi. Wspieraliście mnie po zwycięstwach i porażkach, wierzyliście we mnie jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka. I właśnie dlatego nie chciałbym, żeby w Waszych sercach lub głowach pojawiła się choćby chwila zwątpienia. Chcę, żebyście wiedzieli jedno – pozostaję dokładnie tym samym człowiekiem, któremu kibicowaliście przez wszystkie te lata. Nie wydarzyło się nic, co odebrałoby mi wartości, którymi kieruję się w życiu. Wierzę, że prawda obroni się sama. To właśnie dlatego, zanim odniosę się w oświadczeniu do faktów i okoliczności tej sprawy, chciałem najpierw zwrócić się do Was.”
Zawodnik jednoznacznie zasygnalizował, że zamierza walczyć o swoje dobre imię na drodze prawnej. Khalidov zaznaczył wprost:
„Wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach nie jest prawomocny. Przyjąłem go do wiadomości, ale jest to rozstrzygnięcie, z którym nie mogę się zgodzić. W związku z powyższym będę się od niego odwoływał. Mam pełne zaufanie do dalszego toku postępowania i wierzę, że na etapie apelacji wszystkie okoliczności tej sprawy zostaną ponownie i dokładnie ocenione.”
Były mistrz KSW podkreślił przy tym, że od początku konsekwentnie przedstawiał swoje stanowisko i nadal czuje się niewinny, a zależy mu na tym, by sprawa została ostatecznie wyjaśniona w sposób rzetelny, spokojny i zgodny z prawdą. Wyrok jest nieprawomocny, a zapowiedź apelacji oznacza, że prawny rozdział tej sprawy dopiero się rozpoczyna.
Źródło: RMF FM, media społecznościowe Mameda Khalidova
*Zgodnie z przepisami, nie wolno publikować danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, chyba że wyrażą na to zgodę lub zezwoli na to prokurator/sąd ze względu na ważny interes publiczny. Dotyczy to również osób skazanych wyrokiem nieprawomocnym. W orzecznictwie i praktyce dziennikarskiej przyjmuje się, że jeśli osoba, której sprawa dotyczy, sama upublicznia swoją tożsamość w kontekście danej sprawy (np. wydając oświadczenie na Facebooku/Instagramie pod pełnym nazwiskiem, odnosząc się bezpośrednio do wyroku), to de facto dokonuje autozidentyfikowania. Dlatego też w powyższym newsie stosujemy pełne imię i nazwisko zawodnika oraz publikujemy jego wizerunek.























