Porażka na UFC 324 nie złamała go, ale zostawiła ogromny niedosyt. Paddy Pimblett wciąż odczuwa skutki walki z Justinem Gaethje, jednak już zapowiada szybki powrót. Anglik jasno mówi o jednym celu – rewanżu.

Paddy Pimblett po przegranej jednogłośną decyzją z Justinem Gaethje w walce o tymczasowy pas wagi lekkiej nie zamierza robić długiej przerwy. Choć pojedynek był dla niego bardzo wyniszczający, Brytyjczyk zapowiada powrót do klatki jeszcze tego lata.

Problemy z oczami po walce

Po tygodniu od starcia w Las Vegas Pimblett przyznał, że jego twarz szybko doszła do siebie, ale wciąż odczuwa skutki fauli w postaci uderzeń palcami w oczy.

Minął tydzień od walki i moja twarz jest w porządku. Mam jeszcze lekkie siniaki. Jedyny problem to oczy – jego paznokcie podrapały mi gałki oczne. Ale idziemy dalej. Odpocząłem trochę i już jest okej.

Pomimo obrażeń, „The Baddy” nie zamierza długo pauzować i chce powrócić do klatki już latem.

Niektórzy myślą, że muszę odpocząć do końca roku. Nie muszę. Mam tylko lekko uszkodzoną rogówkę czy coś takiego. Wracam jutro na salę i zaczynam trenować. Będę walczył latem.

Anglik podkreślił, że nie zamierza usprawiedliwiać porażki faulami, choć nie ukrywa, że miały wpływ na przebieg pojedynku.

„Jestem wkurzony na siebie”

31-latek przyznał też, że po walce długo analizował swoje błędy i nie jest zadowolony z części decyzji, które podjął w oktagonie.

Już teraz nauczyłem się bardzo dużo po tej walce. Ale jestem dość mocno wkurzony na siebie i na kilka rzeczy związanych z tym pojedynkiem. Nie wszystko poszło tak, jak powinno.

Pimblett zapowiada, że kolejne wyjście do klatki pokaże jego znacznie lepszą wersję.

Cel: rewanż z Gaethje

Najważniejszym wątkiem wypowiedzi Brytyjczyka jest jednak temat potencjalnego rewanżu z „The Highlightem”. Pimblett nie ukrywa, że chce jeszcze raz zmierzyć się z Amerykaninem.

Mówiłem przed walką, że chcę najlepszą wersję Justina Gaethje. I taka wersja się pojawiła. Szacunek dla niego. Mam nadzieję, że zdobędzie niekwestionowany pas z Ilią Topurią i że potem jeszcze się spotkamy. Wiem, że on nie ma już wielu walk przed sobą, ale liczę, że dojdzie do rewanżu. Jest kilka rzeczy z tamtej walki, które naprawdę mnie wkurzyły. Ale to już przeszłość. Niczego nie cofniemy. Mam nadzieję, że w przyszłości wyjdzie do rewanżu ze mną.

Lato zamiast długiej przerwy

Mimo ciężkiego boju i dwóch nokdaunów w walce z Gaethje, Pimblett nie zamierza zwalniać tempa. Już teraz zapowiada powrót do treningów i planuje występ w letnich miesiącach.

Dla Anglika to jasny sygnał: porażka nie zmieniła jego ambicji. Nadal celuje w ścisłą czołówkę dywizji i nie zamierza zamykać tematu walki z Gaethje.

Zobacz takżePaddy Pimblett świętuje porażkę Hookera po UFC 325: „Dobrze się to oglądało”

źródło: kanał YouTube Paddy’ego Pimbletta | foto: Getty Images