Napięcie między nimi nie zniknęło, ale zmieniły się zasady gry. Paddy Pimblett jasno daje do zrozumienia, że z Ilią Topurią nadal chce się bić – jednak pewnych granic nie zamierza przekraczać. W obliczu prywatnych problemów mistrza, The Baddy deklaruje jedno: wojna tak, brak klasy – nie.

Choć w ostatnich tygodniach Ilia Topuria zaskoczył bardziej wyważonym tonem wobec swojego medialnego rywala, w klatce nic się nie zmienia. Paddy Pimblett nie kupuje narracji o pojednaniu, ale jednocześnie podkreśla, że trash talk ma swoje limity.

„Nadal się nienawidzimy. To się nie zmieniło”

Po tym, jak Topuria publicznie stwierdził, że Pimblett „wyciągnął wnioski” i jest kimś, kto rozumie problemy rodzinne, reakcja Anglika była natychmiastowa – i szczera do bólu.

Nadal go nienawidzę i wiem, że on nadal nienawidzi mnie.

– powiedział Paddy Pimblett w rozmowie z The Independent.

Wciąż się nie lubimy, wciąż chcemy się pobić, ale to dotyczy klatki.

Brytyjczyk jasno zaznaczył, że sportowa wrogość to jedno, a życie prywatne to zupełnie inna sprawa.

„Rodzina to inna liga”

Pimblett odniósł się wprost do granic trash talku, które – jego zdaniem – nie powinny być przekraczane, nawet przy największej wzajemnej niechęci.

Rodzina to co innego. Nigdy, przenigdy nie mówiłbym o czyjejś rodzinie i wiem, że on też nie mówiłby o mojej.

– podkreślił.

On po prostu nie jest takim typem człowieka. Nie jesteśmy śmieciami jak Colby Covington.

Jak dodał, personalne obelgi między zawodnikami są częścią gry, o ile nie uderzają w bliskich.

Może mówić o mnie, co chce. Ja mogę mówić o nim, co chcę.

– kontynuował Pimblett.

Może mnie nazywać blond suką, ja mogę go nazwać małą parówką-karłem. To nie dotyka rodzin, prawda? Więc wszystko jest okej.

Walka o pas i trudne tło

Wypowiedzi Pimbletta nabierają dodatkowego znaczenia w kontekście sytuacji Topurii, który mierzy się obecnie z głośnym i nieprzyjemnym rozwodem, oskarżeniami o wymuszenia oraz przemoc domową. Temat łatwy do wykorzystania w medialnej wojnie – ale Anglik świadomie rezygnuje z tego pola.

Tymczasem Paddy Pimblett szykuje się do walki z Justinem Gaethje o tymczasowy pas wagi lekkiej na gali UFC 324. Stawka sportowa jest ogromna, a przekaz Pimbletta jasny: ostro w klatce, z klasą poza nią.

Zobacz takżeIlia Topuria przerywa milczenie. Mistrz UFC wydał oficjalny komunikat w sprawie życia prywatnego

źródło: The Independent