Paddy Pimblett nie uważa Armana Tsarukyana za zawodnika, który zasługuje dziś na walkę o pas kategorii lekkiej UFC. Anglik zarzucił Ormianinowi brak aktywności i stwierdził, że zamiast rywalizować w oktagonie, woli występować na galach RAF.
Już podczas gali UFC 329 Paddy Pimblett stanie przed szansą powrotu do ścisłej czołówki kategorii lekkiej. Brytyjczyk zmierzy się z Benoitem Saint-Denisem, a zwycięstwo może ponownie przybliżyć go do walki o mistrzowski pas.
Podczas dnia medialnego przed galą Anglik został zapytany o sytuację w dywizji i potencjalnych pretendentów. Szczególnie mocno oberwało się Armanowi Tsarukyanowi, którego Pimblett nie widzi obecnie w gronie kandydatów do pojedynku o tytuł.
On po prostu musi zacząć walczyć. Stoczył chyba jedną walkę w ciągu ostatnich trzech lat i pokonał totalnego ogórka. Niech w końcu naprawdę zawalczy, zamiast chodzić w singletach i łaskotać ludzi.
Pimblett nawiązał w ten sposób do występów Tsarukyana w organizacji RAF, gdzie Ormianin regularnie rywalizuje w pojedynkach grapplingowych.
„Przestań latać prywatnym odrzutowcem i walcz”
Zdaniem Brytyjczyka aktywność poza UFC nie powinna mieć żadnego znaczenia w kontekście mistrzowskich aspiracji.
Pimblett uważa, że jeśli Tsarukyan chce być traktowany jako czołowy pretendent, powinien przede wszystkim wrócić do rywalizacji w oktagonie.
Niech zawalczy z kimkolwiek. Naprawdę z kimkolwiek. Niech wejdzie do oktagonu i stoczy walkę. Niech przestanie latać prywatnym odrzutowcem i zajadać się jedzeniem.
„Gaethje pokazał, że to było jego przeznaczenie”
Brytyjczyk odniósł się również do swojej porażki z Justinem Gaethje, z którym stoczył pięciorundową batalię na początku roku. Przyznał, że wyciągnął z tamtego starcia cenną lekcję, choć uważa, że przebieg pojedynku znacząco zmieniło przypadkowe trafienie w oko.
Nie chcę się tym usprawiedliwiać, ale to trafienie w oko naprawdę mocno wpłynęło na przebieg walki. Większość obrażeń na mojej twarzy była efektem ciosu z jednoczesnym wsadzeniem kciuka w oko. To nie było zwykłe wsadzenie palca. Miałem wrażenie, że jego kciuk dotknął mojego mózgu. Przez dwie rundy praktycznie nic nie widziałem.
Mimo wszystko Pimblett nie umniejsza osiągnięciu Gaethje, który od tamtego czasu zdobył niekwestionowany pas kategorii lekkiej, pokonując Ilię Topurię.
Oczywiście to, że Justin został niekwestionowanym mistrzem, działa na moją korzyść. Mówiłem po naszej walce, że pokona Ilię Topurię. Uważałem, że takie było jego przeznaczenie. Ja po prostu stanąłem mu wtedy na drodze.
Zobacz także: Mateusz Gamrot przed ostatnią walką w kontrakcie z UFC: „Można wyszarpać dobry nowy kontrakt”
źródło: media day przed UFC 329























