Conor McGregor nie zamierza na razie zaprzątać sobie głowy potencjalnym pojedynkiem z Justinem Gaethje. Irlandczyk podczas dnia medialnego przed UFC 329 w mocnych słowach skomentował wypowiedzi mistrza kategorii lekkiej, przypominając mu bolesną porażkę z Maxem Hollowayem i dając do zrozumienia, że jego celem pozostaje zdobycie trzeciego pasa UFC.

Po zdobyciu niekwestionowanego pasa wagi lekkiej Justin Gaethje nie ukrywał, że z chęcią zmierzyłby się z Conorem McGregorem. Amerykanin zapowiedział nawet, że będzie obecny podczas gali UFC 329 i stwierdził, iż chciałby „uderzyć Conora w twarz”.

Podczas środowego media dayu przed galą Irlandczyk odpowiedział w swoim stylu, nie szczędząc rywalowi uszczypliwości.

Niech ustawi się w kolejce. Kilku już takich jest. Ma pas wagi lekkiej, więc szacunek za to. Ale Max Holloway zostawił go twarzą wciśniętą w matę, z tyłkiem w górze. I to bardzo brutalnie. Nawet o nim teraz nie myślę. Nie wiem też, czy w ogóle jeszcze zejdę do kategorii lekkiej. Bardziej interesuje mnie zdobycie trzeciego pasa. Trochę więcej szacunku, ty pieprzony bumie.

McGregor celuje w trzeci tytuł UFC

McGregor po raz kolejny potwierdził, że jego największą ambicją pozostaje zdobycie mistrzostwa w trzeciej kategorii wagowej. Były podwójny mistrz UFC nie ukrywa, że właśnie taki scenariusz najbardziej go motywuje.

Najpierw musi jednak pokonać Maxa Hollowaya, z którym zmierzy się w walce wieczoru UFC 329. Będzie to jego pierwszy występ od pięciu lat i powrót po ciężkiej kontuzji nogi odniesionej w trylogii z Dustinem Poirierem.

„Najlepiej smakuje uciszanie ludzi”

Irlandczyk przyznał, że doskonale zdaje sobie sprawę z licznych wątpliwości dotyczących jego powrotu. Jak podkreślił, właśnie to daje mu dodatkową motywację.

Nie ma nic lepszego niż udowadnianie ludziom, że się mylą. Każdy ma prawo do swojej opinii. Niektóre pytania są uzasadnione. Długa przerwa, kontuzja, mój styl życia – wiem, co ludzie mówią. W sobotni wieczór zamierzam zamknąć wszystkim usta. Interes znów nabiera rozpędu, pieniądze wracają do gry. Wchodzimy z powrotem do akcji. „The Mac” wrócił.

McGregor wierzy również, że jego powrót ponownie odmieni krajobraz organizacji UFC.

Chcę ponownie wstrząsnąć tym sportem. Zmienić ten biznes jeszcze raz. Chcę przede wszystkim udowodnić samemu sobie, że jestem dokładnie tym, za kogo się uważam.

Zobacz takżeChael Sonnen wskazuje największy problem Conora McGregora przed UFC 329: „To niemal niewykonalne zadanie”

źródło: media day przed UFC 329