Polak kontra Polak. Były tymczasowy mistrz OKTAGON kontra świeży mistrz FEN. Szczecin dostaje zestawienie, które od pierwszych minut po ogłoszeniu zaczęło elektryzować kibiców. Piotr Wawrzyniak nie ma wątpliwości: pojedynek z Mateuszem Janurem to jedna z tych walk, które „robią galę”. I to niezależnie od logo organizacji.

11 kwietnia w Netto Arenie dojdzie do jednego z najmocniejszych polsko-polskich zestawień w kategorii średniej ostatnich lat. Piotr Wawrzyniak – były tymczasowy mistrz OKTAGON i aktualny numer dwa rankingu – zmierzy się z debiutującym w organizacji mistrzem FEN, Mateuszem Janurem.

Jak przyznaje sam Wawrzyniak, jego występ w Szczecinie był planowany praktycznie od momentu, gdy pojawił się pomysł gali w tym mieście.

Że będę się bił w Szczecinie, wiedziałem praktycznie od razu. Było wstępnie dogadane, że raczej tak. Jedyną niewiadomą był rywal. Myślałem, że dadzą kogoś z zagranicy, ale wyszło Polak kontra Polak – i to trzeba brać. Kibice czekali na coś mocnego.

– mówi Wawrzyniak.

Były tymczasowy mistrz OKTAGON nie ma wątpliwości, że to zestawienie spokojnie mogłoby znaleźć się wysoko na karcie każdej dużej polskiej gali.

„Już kiedyś się biliśmy. I obaj jesteśmy dziś inni”

Choć dla wielu kibiców to zupełnie nowe zestawienie, Wawrzyniak i Janur doskonale się znają. Panowie sparowali kilka lat temu we Wrocławiu – i był to sparing, który obaj zapamiętali na długo.

Mamy nawet zdjęcie, jak stoimy obaj zakrwawieni. Podczas sparingu tryknęliśmy się głowami, jemu pękł łuk, mi lekko też. Krew się lała, było wesoło.

– wspomina Wawrzyniak.

To było 3-4 lata temu. Od tamtej pory obaj jesteśmy innymi zawodnikami.

I choć Wawrzyniak przyznaje, że Janur jest „rozpracowany” – bo w klubie przygotowywali się pod jego styl przy okazji walk Michała Pietrzaka i Tomasza Ostrowskiego – to jednocześnie podkreśla, że mistrz FEN ma bardzo konkretne atuty.

Mateusz jest groźny. Ma swoją gilotynę, na to trzeba bardzo uważać. My mniej więcej wiemy, jak ta walka powinna wyglądać taktycznie, ale to i tak wszystko zweryfikuje klatka.

„To będzie najdłuższy obóz w mojej karierze”

Szczeciński pojedynek to dla Wawrzyniaka również wyjątkowy obóz przygotowawczy. Po raz pierwszy w karierze zna rywala na tak długo przed walką.

Chyba nigdy nie miałem tak długiego okresu przygotowawczego i jeszcze z przeciwnikiem znanym z góry. To super sytuacja. Normalnie jest gala, a potem szukają rywala. A tutaj mamy cztery miesiące. Wejdę na mocne obroty jakieś 8-10 tygodni przed walką.

Wawrzyniak nie zdradza szczegółów taktyki, ale jasno daje do zrozumienia, że kibice w Szczecinie mogą spodziewać się „czegoś specjalnego”.

Mamy pewne niespodzianki. Ale nie będę zdradzał. Oglądajcie w Szczecinie.

Tango argentyńskie zamiast walca?

Na koniec Piotr Wawrzyniak z przymrużeniem oka zapowiedział klimat tego starcia:

Jakbym miał przypasować taniec do tej walki? Tango argentyńskie.

A to zwykle oznacza jedno – będzie blisko, ciasno i bardzo technicznie.

11 kwietnia w Netto Arenie w Szczecinie OKTAGON wystawi na próbę nie tylko swoich dwóch czołowych Polaków, ale i cały pomysł wejścia na polski rynek. Jedno jest pewne: Wawrzyniak vs. Janur to dokładnie ten pojedynek, który ma szansę zrobić tej gali sportowy kręgosłup.

Zobacz takżeWawrzyniak przywita Janura w OKTAGONIE. Polska wojna oficjalnie w Szczecinie

foto: OKTAGON MMA, Facebook / Mateusz Janur