Prachnio, a może Rountree? Czy Polak ma szansę obronić posadę w UFC? Typujemy!

488

W tej walce zdrowy rozsądek na dobre pokłócił się z sercem i patriotyzmem, ale ostatecznie to jednak rozum zwyciężył. Marcin Prachnio stanie jutro przed ostatnią szansą utrzymania się w UFC. A zadanie do łatwych nie należy, bo jego rywalem będzie doświadczony Khalil Rountree. Zapraszamy na typowanie walki. Nie zapomnijcie też zajrzeć na eFortuna.pl, aby obstawić UFC 257!

Zgarnij BONUS od Fortuny dla fanów MMA: Zakład bez ryzyka w wysokości do 210 zł oraz bonus od depozytu do 2000 złotych!

Grzegorz: Powiedzieć, że starcie Marcina Prachnio z Khalilem Rountree to walka o utrzymanie w organizacji UFC dla Polaka, to jak nic nie powiedzieć. Prachnio podchodzi do pojedynku z Amerykaninem po fatalnej serii trzech porażek z rzędu, poniesionych przez KO w pierwszych rundach. Jego rywal natomiast też ostatnimi czasy przeplatał sukcesy z niepowodzeniami, choć świetną walką z Erykiem Andersem pokazał, że należy się z nim liczyć. U Khalila luka jest jedna i wszystkim dobrze znana – parter. Gdy tylko rywal sprowadzi go do parteru, Amerykanin nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Nie można mu natomiast zarzucić tego samego w kwestii płaszczyzny stójkowej, którą po porażce w słabym stylu z Johnnym Walkerem zaczął szlifować w Tajlandii, a efekt tego był bardzo widoczny i to w którymi czasie.
Marcin Prachnio z racji tego, że wszystkie swoje boje toczy właśnie w stójce, ma jedynie szansę zaskoczyć rywala szukając sprowadzeń od początku walki. Jeśli tego nie zrobi, na 90% przegra, bo Rountree nie dość, że ma sporą siłę ciosu, do tego jest szybki i dodatkowo bije bardzo celnie. Sprawy nie ułatwia szklana szczęka Polaka i jego braki w defensywie. Skoro tak doskonałego kickboksera w osobie Gokhana Sakiego, Khalil Rountree był w stanie znokautować w pierwszej rundzie to strach pomyśleć, co zrobi z Marcinem Prachnio… Podsumowując, Amerykanin nie będzie szarżował, spokojnie wejdzie w pojedynek i wyczeka Polaka, który prędzej czy później zapewne ruszy z nieprzygotowaną szarżą w celu ustrzelenia oponenta. Khalil skontrujego i pośle na deski, gdzie dzieła zniszczenia dopełni kilka ciosów młotkowych spadających na głowę Marcina. Jakichkolwiek szans Prachnio upatruję jedynie w parterze, choć nie sądzę, że będzie go w ogóle szukał. Mój typ: Khalil Rountree przez KO w 1. rundzie.

Zobacz także: McGregor czy Poirier? Kto będzie górą w rewanżu? Typowanie i kursy na hitową walkę

Filip: Marcin Prachnio, mimo trzech porażek przed czasem w organizacji UFC, dostaje kolejną szansę. Jego rywalem będzie Khalil Rountree, który ostatnio przeplata zwycięstwa z porażkami. Polak otrzymuje ogromną szansę, ale czy ją wykorzysta? Czeka nas starcie dwóch zawodników lubiących prowadzić pojedynki w stójce. Przez pryzmat ostatnich występów Prachnio już prawie nikt nie pamięta, że kiedyś święcił triumfy w organizacji ONE, natomiast trzeba przyznać, że to przeszłość, a w UFC coś mocno nie zagrało. Wszystkie przegrane w pierwszej rundzie przed czasem nie wróżą dobrze na pojedynek z Rountree, który bije mocno i dynamicznie. Marcin co prawda wywodzi się z karate, dobrze kopie i potrafi skontrować lewym sierpem, ale jednak będę przychylny bukmacherom i postawiłbym pieniądze na zwycięstwo Amerykanina. Prachnio ma chyba też jakiś problem mentalny i gdy tylko zamykają się drzwi oktagonu UFC, to momentalnie staje się spięty. Taka postawa to woda na młyn dla Khalila, który analizując swoje przeciwnika przed walką, na pewno to zauważył. Obstawiam, że ruszy szybko i zdecydowanie i zanim Marcin Prachnio zdąży się oswoić i uspokoić, będzie już po walce. Oczywiście to jest MMA, wszystko może się zdarzyć i nie wykluczam, że coś u Prachnio się zmieniło i Rountree nadzieje się na kontrę, ale szanse są nikłe. Reasumując: Marcin musi coś wyczarować niczym Mamed na KSW 55. Mój typ: Khalil Rountre KO 1 runda.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Prachnio: 3.83
Rountree: 1.22

Chcesz obstawiać gale UFC, KSW, FEN czy Oktagon MMA? Zajrzyj koniecznie TUTAJ lub kliknij w banner poniżej.