Był o włos od mistrzowskiego pasa, potem spadł z samego szczytu, a teraz próbuje wspiąć się jeszcze raz. Dominick Reyes wraca do oktagonu i – jeśli doniesienia się potwierdzą – znów stanie naprzeciw rywala, który nie bierze jeńców.

Dywizja półciężka UFC znajduje się w momencie przejściowym. Alex Pereira rozważa ruch przejścia do wagi ciężkiej, a to otwiera drzwi dla kolejnej fali pretendentów. Jednym z tych, którzy wciąż próbują wrócić do gry o najwyższe cele, jest Dominick Reyes – były pretendent do tytułu, który jeszcze kilka lat temu był o jedną decyzję sędziów od zdetronizowania Jona Jonesa.

Według informacji podanych przez dziennikarza MMA Alexa Behunina, Reyes ma wrócić do oktagonu na gali UFC 327, zaplanowanej na 11 kwietnia w Miami. Jego rywalem ma być Johnny Walker – jeden z najbardziej nieprzewidywalnych i ofensywnie nastawionych zawodników w tej kategorii wagowej.

Dominick Reyes wróci do klatki po bolesnej porażce z Carlosem Ulbergiem, która przerwała jego odbudowującą serię trzech zwycięstw z rzędu. Wcześniej Amerykanin pokonywał kolejno Nikitę Krylova, Anthony’ego Smitha oraz Dustina Jacoby’ego, próbując odbić się po czterech przegranych walkach, w tym z Jonem Jonesem i Janem Błachowiczem.

Po drugiej stronie stanie Johnny Walker, który również szuka stabilizacji po nierównej serii występów w UFC. Brazylijczyk w ostatnich latach przeplatał wygrane z porażkami, ale wciąż ma na koncie cenne skalpy – między innymi Paula Craiga, Khalila Rountree Jr. czy Iona Cutelabę. Na początku 2025 roku zanotował jedno z najważniejszych zwycięstw w karierze, niespodziewanie kończąc przed czasem Zhang Mingyanga w walce wieczoru gali w Szanghaju.

Dla 36-letniego Reyesa najbliższy pojedynek może mieć kluczowe znaczenie. W dywizji, która szykuje się na przetasowania na szczycie, wygrana nad Walkerem może ponownie ustawić go w kolejce do największych walk – a być może nawet do jeszcze jednej, ostatniej próby sięgnięcia po pas.

Zobacz takżeDaniel Cormier ujawnia kulisy nowych kontraktów UFC: „Zawodnicy już zarabiają więcej”

źródło: Alex Behunin | foto: Getty Images