Tom Aspinall wywołał spore poruszenie w świecie MMA, ogłaszając współpracę z Eddiem Hearnem i grupą Matchroom. Mistrz wagi ciężkiej UFC postanowił jednak szybko wyjaśnić kulisy tej decyzji. W rozmowie z Arielem Helwanim zdradził, dlaczego zdecydował się na ten krok i jak wygląda jego relacja z UFC.

Brytyjczyk pojawił się w programie The Ariel Helwani Show, gdzie szeroko opowiedział o kulisach podpisania umowy doradczej z jedną z największych postaci światowego boksu. Tom Aspinall podkreślił, że decyzja nie była łatwa, a początkowo wcale nie był przekonany do pomysłu współpracy z promotorem bokserskim.

Mistrz wagi ciężkiej UFC przyznał też otwarcie, że ostatnie miesiące były dla niego trudne i miały wpływ na jego podejście do kariery.

Trudny okres

Aspinall nie ukrywał, że ostatni czas nie należał do najłatwiejszych w jego życiu zawodowym.

Nie powiedziałbym, że byłem złamanym człowiekiem, ale na pewno nie byłem w najlepszym nastroju.  To był trudny okres. Myślę, że wystarczająco dużo razy publicznie o tym mówiłem.

Brytyjczyk wyjaśnił, że z Eddiem Hearnem znał się już wcześniej z różnych wydarzeń, ale dopiero niedawne rozmowy doprowadziły do konkretów.

Początkowo chciał odmówić

Mistrz UFC zdradził, że gdy pojawił się pomysł współpracy, wcale nie był do niego przekonany. Co więcej, lecąc na spotkanie z Hearnem do Monako, był bliżej odmowy niż podpisania umowy.

Rozmawialiśmy kilka razy przez telefon i na Zoomie, ale szczerze mówiąc nie byłem do tego przekonany. Nawet kiedy lecieliśmy do Monako, nie byłem nastawiony na to, żeby się zgodzić. Chciałem spotkać się twarzą w twarz i dopiero wtedy podjąć decyzję.

Jak przyznał, ostatecznie przekonało go osobiste spotkanie i atmosfera rozmów.

Czasami w życiu spotykasz ludzi i od razu czujesz, że jesteście na tej samej fali. Tak właśnie było z Eddiem, Frankiem Smithem i całą ekipą. Po prostu kliknęło.

Ojciec nadal prowadzi jego karierę

Aspinall jasno zaznaczył, że podpisanie umowy z Matchroom nie oznacza rewolucji w jego zespole. Najważniejszą osobą w sprawach sportowych i negocjacjach pozostaje jego ojciec.

Mój tata jest moim menedżerem od samego początku i będzie nim do końca mojej kariery. Eddie i Matchroom są dla mnie doradcami w sprawach komercyjnych. Jeśli będziemy potrzebować ich wsparcia, po prostu ich w to włączymy.

„Zobaczyli mój kontrakt i zaczęli się śmiać”

Jednym z najgłośniejszych fragmentów rozmowy była wypowiedź Aspinalla o zarobkach w MMA. Brytyjczyk zdradził, jak zareagowali przedstawiciele Matchroom, gdy zobaczyli jego kontrakt.

Kiedy Eddie i Frank zobaczyli mój kontrakt, zaczęli się śmiać. Jakbym opowiedział im jakiś żart.

Mimo to mistrz UFC podkreślił, że nie ma pretensji do organizacji.

Taki jest ten sport. Na to się podpisaliśmy jako zawodnicy UFC. Nie narzekam na to. Po prostu chcę maksymalnie wykorzystać swój potencjał zarobkowy w trakcie kariery.

Aspinall o zarobkach i ryzyku

Brytyjczyk wyjaśnił, że dla niego sprawa jest prosta – skoro ryzykuje zdrowiem, chce również maksymalnie wykorzystać możliwości finansowe.

Za każdym razem, gdy wchodzę do oktagonu, ryzykuję swoim zdrowiem dla rozrywki innych ludzi. Chcę więc być za to wynagradzany najlepiej, jak tylko się da. Jeśli mogę zarabiać więcej także poza walkami, to oczywiście zamierzam to robić.

Na razie nie ma jednak planów przejścia do boksu, mimo że współpracuje z jedną z największych postaci tej dyscypliny.

Zobacz takżeTomasz Narkun spokojny przed debiutem w OKTAGON MMA: „Chcę odpalić się dopiero w walce”

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Matchroom