TOP 10 organizacji MMA na świecie

Grafika - Marek Romanowski/inthecage.pl

Oto piąta odsłona naszego cyklu TOP 10. Tym razem padło na najlepsze organizacje mieszanych sztuk walki, które obecnie istnieją i tworzą kolejne gale, a więc uprzedzamy, że takie federacje jak PRIDE, Strikeforce czy WEC nie mogły się tutaj znaleźć.

Przy wyborze tej dziesiątki oprócz obecnych sytuacji się w nich dziejących braliśmy także pod lupę:
– Ilość gal w całej historii oraz w ciągu minionego roku
– Ilość zawodników na kontrakcie
– Ilość zawodników, którzy odbyli walki na galach w ciągu ostatnich miesięcy
– Poziom zawodników
– Popularność organizacji
– Miejsca odbywania się gal – tylko w kraju organizacji, czy może na całym świecie?

TOP 10:

10. LFA (Legacy Fighting Alliance)

Facebook – 31,6 tys.
Instagram – 11,9 tys.
Twitter – 3,7 tys.

Powstała zaledwie rok temu z połączenia się dwóch innych organizacji – LFC i RFA, – które na tym rynku działały już od 2009 i 2011 roku, robiąc odpowiednio 46 oraz 63 gale. Pod nową nazwą udało się ich zrobić już 35, a od pierwszej z nich minęło zaledwie 14 miesięcy. W Polsce ta organizacja niewiele mówi, ale można powiedzieć, że jest ona maszynką do tworzenia przyszłych zawodników najlepszej federacji świata. Pod jej szyldem bili się między innymi Brian Ortega, Tim Elliott, Sergio Pettis, Pedro Munhoz, Kamaru Usman czy dwukrotny pretendent do pasa Bellatora, Leandro Higo (wszyscy RFA), Holly Holm, Mackenzie Dern, Sage Northcutt, Abdul Razak Alhassan, Ricardo Lucas Ramos, Alex Morono i czołowy zawodnik wagi średniej Bellatora, Chidi Njokuani (wszyscy LFC). Natomiast z samego LFA, czyli w ciągu ostatniego roku do UFC trafili chociażby Eryk Anders, Curtis Millender, Trevin Giles czy Cynthia Calvillo. Każdy z eventów organizacji, czy to przed połączeniem czy po, miał miejsce na terenie Stanów Zjednoczonych. W ciągu ostatniego roku pod ich banderą zawalczyło około 170 zawodników.

9. RIZIN Fighting Federation

Facebook – 60 tys
Twitter – 29,8 tys
Instagram – 64,6 tys.

Organizacja założona przez byłego właściciela PRIDE, co już na wstępie jest plusem dla długoterminowych fanów MMA. Powstała w 2015 roku w Japonii, więc jest najmłodszą w tym rankingu. Zorganizowała dopiero 11 gal. Patrząc na rodowód federacji, nikogo nie dziwi, że zasady walki są tu oparte na wspomnianym wyżej PRIDE. To na niej powrócił ze swojej emerytury legendarny Ostatni Cesarz – Fedor Emelianenko. Innymi głośnymi nazwiskami, które przewinęły się przez tę organizację, były – „Cro Cop” Aoki, Sakuraba, Horiguchi czy Lawal. Tak w zasadzie niewiele jeszcze można o niej powiedzieć, ze względu swą młodość, lecz już jest na tyle mocna, ze wyprzedziła wiele starszych federacji na świecie. Czy Nobuyuki Sakakibara zdoła nadać jej blask, jaki cechował jego poprzednią japońską organizację? Tego dowiemy się już niebawem.

8. KSW (Konfrontacja Sztuk Walki)

Facebook – 550 tys
Instagram – 59,3 tys.
Twitter – 18,4 tys

Nasza jedyna rodzima organizacja na liście. Założona w 2004 roku, przez dwóch dobrze nam wszystkim znanych Panów. Do tej pory zorganizowali 48 gal, w tym zdecydowaną większość na terenie Polski i kilka poza granicami. Ich dewizą jest stawianie zarówno
na sport, jak i na show, czym nawiązują do legendarnej japońskiej organizacji PRIDE.
I trzeba przyznać, że ich gale robione są z coraz większym rozmachem. W tym miejscu warto przypomnieć fakt, że zorganizowali jedną z największych gal MMA na świecie,
na Stadionie Narodowym. Posiadają całkiem sporo mocnych nazwisk, jednak na minus federacji działa mała liczba zawodników i organizowanych gal rocznie, przez co drabinki prawie nie istnieją i szanse o pas dostają często zawodnicy dopiero co sprowadzeni do KSW. Ale poza tym faktem, jest to solidna i sprawnie działająca machina sportowo-rozrywkowa, rozwijająca się z roku na rok coraz bardziej.

7. M-1 Global

Facebook – 269,6 tys.
Instagram – 180 tys.
Twitter – 10,8 tys.

W październiku minionego roku świętowali 20-lecie powstania. Zorganizowali do tej pory 248 gal, a w kwietniu najprawdopodobniej odbędzie się jubileuszowa, o numerze 250. Mają za sobą wydarzenia w kilkunastu państwach, takich jak rodzima Rosja, Chiny, Stany Zjednoczone, Brazylia, Japonia czy Holandia. Boje pod ich banderą toczyli tacy zawodnicy jak Fedor Emalianenko (który jest także współwłaścicielem), Alexey Oleinik, Alexander Shlemenko, Alexander Volkov czy Marcin Tybura. Przez lata przewijała się przez tą federację czołówka rosyjskiego MMA, którzy robili i robią nadal światowe kariery. Obecnie w ich rosterze znajdują się takie nazwiska jak Artem Frolov, Damir Ismagulov, Khamzat Dalgiev, Ivan Buchinger, Movsar Evloev czy znani na zachodzie Chris Kelades, Joe Riggs, Mickael Lebout oraz Brandon Halsey. W ostatnich miesiącach na ich galach wystąpiło około 130 zawodników.

6. PFL (Professional Fighters League)

Facebook – 867,1 tys.
Instagram – 63,3 tys.
Twitter – 94,8 tys.

Liga MMA, która powstała w zeszłym roku, po przekształceniu się z jednej z najbardziej znanych organizacji świata – WSoF. Do tej pory zorganizowali 3 gale, na których mogliśmy podziwiać takich zawodników jak Blagoy Ivanov, Lance Palmer, niepokonany Andre Harrison, Yushin Okami, Jake Shields czy Jon Fitch. Niedługo zorganizują turnieje z nagrodą w wysokości 1 miliona dolarów. Na tę porę wiemy, że wezmą w nich udział między innymi Will Brooks, Chris Wade, Rashid Magomedov, Rick Story oraz Magomed Idrisov czy skuszeni wysokością wynagrodzenia za zwycięstwo mistrzowie M-1 Global – Alexey Kunchenko i Rashid Yusupov. Obecnie posiadają na kontrakcie około 70 zawodników, ale z tygodnia na tydzień ich liczba rośnie.

5. ONE Championship

Facebook – 7 mln
Instagram – 247 tys.

Twitter – 401 tys.

Federacja założona w 2011 roku w Singapurze. Zdecydowanie najpopularniejsza i największa obecnie organizacja azjatycka. W przeciągu tych siedmiu lat, zorganizowali pokaźna liczbę 71 gal. Celują głównie w promocję własnego rynku i lokalnych zawodników. Organizują gale między innymi w Singapurze, Chinach, Tajlandii i na Filipanach. Stąd posiadają głównie nazwiska mocne, ale kojarzone póki co głównie wśród azjatyckiej społeczności interesującej się MMA, jednak przewinęło się tu równiez kilka głośniejszych nazwisk – Andrei Arlovski, Ben Askren, Bibiano Fernandes czy wspomniany wcześniej Shinya Aoki. ONE Championship cały czas bardziej się rozkręca i kto wie, czy w ciągu najbliższego czasu nie rusza z ekspansją dalej w świat.

4. FNG (Fight Nights Global)

Facebook – 44 tys.
Instagram – 313 tys.
Twitter – 9,4 tys.

Federacja powstała w 2010 roku, a w ostatnich latach nabrała prawdziwego rozpędu. W samym zeszłym roku zorganizowano 25 gal, a od czasu rozpoczęcia działalności pod ich szyldem odbyło się ich 87. Eventy odbywają się głównie w Rosji. Kontrakt z federacją mają podpisane między innymi byli zawodnicy UFC – Nikita Krylov, Fabio Maldonado (mistrz wagi półciężkiej), Ali Bagautinov, Anthony „Bigfoot” Silva i Diego Brandao, – lecz zdecydowana większość czempionów pochodzi ze wschodu i są to np. niepokonani Sergei Pavlovich, Magomedsaygid Alibekov i Tagir Ulanbekov. W ostatnich miesiącach na ich galach stoczyło walki około 160 zawodników.

3. ACB (Absolute Championship Berkut)

Facebook – 72 tys.
Instagram – 309 tys.
Twitter – 5,5 tys.

Najszybciej rozwijająca się organizacja świata. Z roku na rok jest coraz popularniejsza i ściąga coraz to lepszych zawodników z zagranicy, mimo, że na Kaukazie im ich nie brakuje. Pierwsza gala miała miejsce w październiku 2012 roku i do tej pory odbyło się ich 89, a wiemy, że w tym roku będzie ich jeszcze przynajmniej 11, co oznacza jubileuszową setną galę. Organizowali wydarzenia na każdym kontynencie (nie liczymy tutaj Antarktydy) – od Zjednoczonych Emiratów Arabskich po Rosję, Polskę, Wielką Brytanię, Kanadę, Stany Zjednoczone, Brazylię i Australię. Jeśli chodzi o zawodników znanych na zachodzie, to pod ich banderą walczą między innymi Thiago Silva, Daniel Omielańczuk, Leandro Silva, Efrain Escudero, Zach Makovsky, Brett Cooper, Takeya Mizugaki, Georgi Karakhanyan, Albert Tumenov, Vyacheslav Vasilevsky, Dennis Siver czy Cory Hendricks. Czeczeńska federacja posiada wielu bardzo utalentowanych i młodych zawodników, takich jak chociażby mistrzowie i pretendenci do pasów – Batraz Agnaev, Askar Askarov, Mukhamed Berkhamov, Albert Duraev czy Yusuf Raisov i zawodnicy, którzy teoretycznie niedawno zostali zakontraktowani przez UFC, czyli bardzo efektowny Zabit Magomedsharipov i Petr Yan, który nie zdążył jeszcze zadebiutować. W ostatnich latach na ich galach walczyło łącznie około 320 zawodników, co oznacza, że jest to drugi wynik na świecie.

2. Bellator MMA

Facebook – 1,9 mln
Instagram – 702 tys.
Twitter – 397 tys.

Organizacja założona w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych. Zorganizowali 199 gal od tamtego czasu. Druga siła na światowym rynku MMA z wieloma dobrymi nazwiskami w „menu”.
Znajdziemy tu zdecydowanie najwięcej legend MMA – Mirko Cro Cop, Fedor Emelianenko, Rampage Jackson, Cheick Kongo, Frank Mir, Roy Nelson, Chael Sonnen, Wanderlei Silva, Tito Ortiz, wielu świetnych zawodników wysoko postawionych w rankingach MMA – Patricio Freirel, Rafael Carvalho, Liam McGeary, Paul Daley oraz zjawiskowy Michael Page, ale także ostatnimi czasy przechodzi tu wielu znakomitych zawodników z UFC, którzy nie do końca byli zadowoleni z pieniędzy lub traktowania w poprzedniej organizacji –
Rory MacDondald, Ryan Bader, Gegard Mousasi, Phil Davis, Benson Henderson oraz Lorenz Larkin.
Tak więc dla każdego coś dobrego. Pomimo nie tak dużego rozgłosu jak UFC, Bellator potrafi dostarczyć emocji i satysfakcjonujący poziom sportowy pojedynków.

1. UFC (Ultimate Fighting Championship)

Facebook – 22,3 mln
Instagram – 9,4 mln
Twitter – 6,63 mln

Federacja założona w Ameryce w 1993 r. Nie bez powodu nazywana największą i jedną
z najstarszych organizacji na świecie. Na koncie ma aż 435 zorganizowanych gal MMA. Oaza każdego spragnionego sławy i sprawdzenia sportowego zawodnika. Kuźnia mistrzów
i gwiazd. Popularnością obecnie przebija wiele starszych dyscyplin i organizacji sportowych. Dziesiątki topowych nazwisk, które pobudzają emocje fanów MMA.
Widowiska praktycznie na całym globie.
Dużo jeszcze można by wymieniać, ale tak naprawdę czy jest sens? Jest to marka nie wymagająca jakichkolwiek rekomendacji.
O ogromie tej machiny mogą świadczyć sumy pieniędzy, jakie zarabiają największe tam nazwiska, oraz liczba fanów.
Gdyby złączyć liczbę fanów innych organizacji na portalach społecznościowych, wciąż UFC byłoby poza ich zasięgiem.

Wybrali i opisali – Marek Romanowski i Kuba Jurzysta

Zobacz poprzednie TOP 10:

TOP 10 niepokonanych zawodników w MMA