Superwalka Khamzat Chimaev – Alex Pereira wciąż rozpala wyobraźnię kibiców. Mistrz wagi średniej kontra czempion półciężkiej. Jednak z obozu „Borza” płynie zaskakujący głos – gdyby chodziło o interes Brazylijczyka, tej walki lepiej nie brać.

Khamzat Chimaev sięgnął po pas wagi średniej w 2025 roku, pokonując Dricusa du Plessisa. Teraz celuje w czerwcową obronę tytułu. W tym samym czasie Alex Pereira rozważa przejście do kategorii ciężkiej i atak na trzeci pas w trzeciej dywizji.

Głos w sprawie potencjalnego starcia zabrał trener grapplingu mistrza, Alan Nascimento.

Gdybym był na miejscu „Poatana”, poszedłbym do wagi ciężkiej. Finansowo i historycznie to dla niego większy ruch. Może zrobić coś, czego nikt wcześniej w UFC nie zrobił – zdobyć trzeci pas. To byłoby większe niż obrona tytułu.

Szkoleniowiec nie owija w bawełnę. Z perspektywy budowania dziedzictwa Brazylijczyka walka z Chimaevem nie jest optymalnym wyborem.

Gdybym był jego trenerem, nie brałbym walki z Chimaevem. Nie chodzi o ryzyko. Każda walka to ryzyko. Chodzi o historię. O coś, czego jeszcze nie było. Trzeci pas to pomnik. To coś, co zapisuje cię na zawsze.

Nascimento zaznacza jednak jasno – jeśli UFC zaproponuje taką walkę i będzie w niej stawką tytuł, obóz Chimaeva nie będzie się wahał.

Jeśli w grę wchodzi drugi pas dla Chimaeva, oczywiście to przyjmujemy. Ale przejście wyżej tylko po to, by walczyć bez tytułu i bez dużej sprzedaży? To nie ma sensu. Jeśli jednak UFC powie „idziemy”, to idziemy.

Trener wskazał też klucz do ewentualnej konfrontacji. Starcie byłoby czystym zderzeniem stylów.

Jeśli Chimaev nie sprowadzi walki do parteru, ryzykuje nokaut. Jeśli sprowadzi i ustabilizuje pozycję, mamy ogromne szanse na poddanie. To byłaby walka o narzucenie swojego świata. Kto szybciej wciągnie rywala w swoją grę, ten przejmie kontrolę.

Nie zabrakło też szczypty humoru.

Zaskoczyłoby mnie tylko, gdyby „Poatan” obalił Chimaeva. Albo gdyby Chimaev go znokautował. W MMA wszystko jest możliwe, ale realistycznie – to byłaby walka stójki z zapasami. Kto narzuci swoje warunki, wygra.

Na dziś Pereira patrzy w stronę wagi ciężkiej. Chimaev myśli o pierwszej obronie pasa. Ale jedno jest pewne – jeśli UFC zdecyduje się połączyć te dwie siły, będzie to jedno z największych zestawień ostatnich lat.

Zobacz takżeDana White zmienia ton: „Cokolwiek Pereira zechce – będziemy współpracować”

źródło: wywiad z MMA Fighting | foto: Getty Images