Przedstawiamy nasze typy na walki zbliżającej się gali KSW 113 w Łodzi! Sprawdzajcie też ciekawe promki od Fortuny i Canal+ z okazji tego wydarzenia!
Adrian Bartosiński (17-1) vs Muslim Tulshaev (14-3) – o pas mistrzowski
Grzegorz: Adrian Bartosiński stanie do obrony mistrzowskiego pasa kategorii półśredniej w walce wieczoru gali XTB KSW 113 w łódzkiej Atlas Arenie, a naprzeciwko niego pojawi się jeden z najbardziej bezkompromisowych i brutalnych zawodników w całej dywizji – Muslim Tulshaev. To zestawienie nieprzypadkowo elektryzuje kibiców: mistrz z ogromnym sercem do walki, wszechstronny i piekielnie odporny, kontra pretendent, który w KSW wchodził do klatki tylko po jedno – zniszczyć rywala jak najszybciej.
Adrian Bartosiński to zawodnik, który już dawno udowodnił, że w MMA nie wygrywa się wyłącznie techniką czy siłą fizyczną. Jego największym atutem jest charakter – i to charakter absolutnie mistrzowski. Rewanż z Andrzejem Grzebykiem, wygrany jednogłośnie mimo uszkodzonego bicepsa i czterech rund walki na granicy bólu, był jednym z najmocniejszych świadectw tego, kim „Bartos” jest jako zawodnik. Do tego dochodzi bardzo solidna stójka: Bartosiński bije mocno, potrafi skracać dystans i kończyć rywali – Artur Szczepaniak, Michał Michalski czy Piotr Walawski boleśnie się o tym przekonali. Różnicę robi jednak jego wszechstronność. Adrian potrafi inteligentnie mieszać płaszczyzny, korzystać z zapasów ofensywnych, dociskać do siatki, męczyć rywala fizycznie i punktować wtedy, gdy walka wymaga chłodnej głowy, a nie otwartej bitki. W parterze jest kreatywny i bardzo niebezpieczny – szczególnie jeśli chodzi o ataki na nogi, gdzie dźwignie na kolano stały się wręcz jego znakiem rozpoznawczym.
Muslim Tulshaev to natomiast zupełnie inny biegun tej dywizji. To zawodnik, który nie kalkuluje, nie punktuje i nie szuka bezpiecznych rozwiązań. Od pierwszej sekundy idzie po skończenie. W KSW nokautował wszystkich rywali – Konrada Rusińskiego brutalnymi soccer kickami na zasadach Pride, Marcina Krakowiaka kompletnie rozbił w stójce do momentu, gdy lekarz musiał przerwać walkę, Daniela Skibińskiego zgasił prawym i dobił ciosami w parterze. Ostatni występ w Rzeszowie był kolejnym pokazem chaosu, który Tulshaev potrafi wnieść do klatki – na terenie Andrzeja Grzebyka w pierwszej rundzie doszło do szalonej wymiany, gdzie obaj mieli swoje momenty, ale to Muslim wyszedł z niej zwycięsko, kończąc walkę brutalnym kolanem i serią uderzeń. Tulshaev jest agresywny, wytrzymały, wywiera ogromną presję i potrafi również poddawać w parterze, choć to stójka i brutalna siła rażenia są jego największą bronią.
Kluczowe pytanie w tym pojedynku brzmi: czy Tulshaev zdoła narzucić chaos i tempo, w którym Bartosiński nie będzie w stanie poukładać walki pod siebie? Mistrz z pewnością będzie musiał uważać na pierwsze minuty – to właśnie tam pretendent jest najgroźniejszy. Otwarte wymiany, szalone bitki w półdystansie i frontalna wojna to dokładnie to, czego Tulshaev chce najbardziej. Bartosiński natomiast ma narzędzia, by ten pożar stopniowo gasić. Docisk do siatki, zapasy ofensywne, praca w klinczu, kontrola tempa i stopniowe odbieranie rywalowi sił – to elementy, które mogą odebrać Muslimowi jego największe atuty. Im dłużej potrwa ta walka, tym bardziej będzie skręcała w stronę mistrza.
Nie wykluczam, że Tulshaev będzie miał swoje momenty – trafi mocnym ciosem, zmusi Bartosińskiego do cofania się, a Atlas Arena na chwilę zamarznie. Różnica polega jednak na tym, że Adrian Bartosiński już wielokrotnie pokazywał, że potrafi przetrwać najgorsze chwile, wrócić do swojego planu i wygrać walkę na własnych zasadach. Jego fight IQ, odporność psychiczna i umiejętność adaptacji w trakcie pojedynku to poziom mistrzowski, którego Tulshaev – mimo całej brutalnej skuteczności – jeszcze nie musiał konfrontować z kimś tak kompletnym.
Widzę ten pojedynek jako stopniowe przejmowanie kontroli przez Bartosińskiego: trudny początek, sporo nerwów, ale z każdą kolejną minutą coraz więcej klinczu, zapasów i parteru po stronie mistrza. Presja Tulshaheva zacznie słabnąć, a wtedy kreatywność Bartosińskiego w parterze może zrobić różnicę. Mój typ: Adrian Bartosiński przez poddanie trójkątem rękoma w 4. rundzie.
Paweł Pawlak (24-4-1) vs Laid Zerhouni (15-9) – o pas mistrzowski
Grzegorz: Paweł Pawlak stanie do kolejnej obrony mistrzowskiego pasa wagi średniej KSW na gali XTB KSW 113 w Łodzi, a więc w miejscu, w którym trenuje, mieszka i gdzie czuje się najmocniejszy. Naprzeciwko niego stanie jednak pretendent wyjątkowo niewygodny – Laid Zerhouni, zawodnik wyznający zasadę „albo ja, albo on”, który od pierwszych sekund każdej walki idzie po brutalne rozstrzygnięcie. To zestawienie dwóch skrajnie różnych filozofii prowadzenia pojedynku: chłodnej, cierpliwej i taktycznej gry mistrza kontra dzika agresja i presja pretendenta.
Paweł Pawlak to zawodnik, który w pełni wszedł w swoje najlepsze lata jeszcze przed angażem w KSW. Walki na galach Babilon MMA, pas, krwawe boje z Adrianem Błeszyńskim, które hartowały charakter, czy dojrzałe zwycięstwa nad Filipem Tomczakiem i Sergeyem Guzevem pokazały, że „Plastinho” potrafi nie tylko bić się ostro, ale przede wszystkim walczyć mądrze. W KSW bardzo szybko potwierdził swoją wartość. Debiut z Damianem Janikowskim był pokazem niewygodnej stójki, pracy na dystansie, kopnięć z różnych kątów i rozkręcania się z rundy na rundę. Z Cezariuszem Kęsikiem wygrał blisko, ale świadomie, a szybkie skończenie Toma Breese’a w parterze pokazało, że Pawlak potrafi też bezwzględnie kończyć walki, gdy rywal pęka fizycznie.
Kulminacją tej drogi była mistrzowska walka na KSW 83 na PGE Narodowym. Tomasz Romanowski wchodził do niej na fali zwycięstw, ale Pawlak spokojnie kontrolował przebieg pojedynku, mieszał płaszczyzny i w parterze rozbił rywala łokciami, zdobywając pas przed dziesiątkami tysięcy kibiców. Kolejne obrony tylko potwierdziły, jak kompletnym jest mistrzem. Pięć rund z Michałem Materlą i pięć rund w rewanżu z Janikowskim to były walki bardzo taktyczne, prowadzone na wysokim poziomie IQ, gdzie Pawlak konsekwentnie realizował plan, neutralizował atuty rywali i wygrywał rundy bez zbędnego ryzyka.
Laid Zerhouni to natomiast kompletnie inna historia. To zawodnik, który nie daje przeciwnikowi czasu na „wejście w walkę”. Od pierwszych sekund idzie na całość, bije mocno, szeroko, agresywnie i liczy na to, że rywal nie wytrzyma tempa. Jego wejście do KSW było wręcz spektakularne – 12 sekund wystarczyło, by znokautować Bartosza Fabińskiego, później przyszło szybkie poddanie Boubacara Niakate. Porażka z Radosławem Paczuskim obnażyła jednak słabości Zerhouniego – gdy agresja nie przynosi natychmiastowego efektu, a rywal zachowuje spokój i precyzję, a także potrafi skontrować, Francuz potrafi się odsłonić i zapłacić wysoką cenę. Co ważne, Zerhouni wyciągnął wnioski – brutalny nokaut na Alainie Van De Merckcie we Francji i ostatnie zwycięstwo nad Damianem Janikowskim w niecałe dwie minuty pokazują, że nadal jest piekielnie groźny i wystarczy chwila zawahania, by zakończył walkę.
Kluczowe pytanie brzmi: czy Zerhouni będzie w stanie narzucić chaos mistrzowi, który od lat słynie z tego, że potrafi walkę „uspokoić” i rozłożyć ją na czynniki pierwsze? Jaki wróci mistrz po długiej przerwie i kontuzji? Pawlak z pewnością będzie musiał uważać na pierwsze minuty – tam Francuz jest najbardziej niebezpieczny. Otwarta bitka i dzikie wymiany to woda na młyn pretendenta. Jeśli jednak mistrz przetrwa początkową burzę, zacznie pracować na nogach, mieszać kopnięcia, kąsać z dystansu i wciągać Zerhouniego w dłuższe akcje, dynamika pojedynku powinna się zmienić. Pawlak jest zawodnikiem, który rośnie z każdą minutą, a jego doświadczenie na dystansie pięciu rund może okazać się kluczowe.
Widzę ten pojedynek jako klasyczne starcie cierpliwości z impulsywnością. Zerhouni będzie groźny, będzie naciskał i spróbuje urwać głowę mistrzowi, ale Pawlak ma wszelkie narzędzia, by ten huragan przetrwać, a następnie przejąć kontrolę i narzucić dominację w starciu. Praca nóg, niewygodna stójka, możliwe wejścia w klincz i parter, a przede wszystkim chłodna głowa – to elementy, które powinny zadecydować o losach tej walki. Im dłużej potrwa pojedynek, tym większa przewaga będzie po stronie mistrza.
Ostatecznie spodziewam się walki, w której Zerhouni będzie miał swoje momenty, ale Paweł Pawlak narzuci swoje tempo, rozbroi agresję pretendenta i konsekwentnie będzie zbierał rundy na swoją korzyść. Mój typ: Paweł Pawlak przez decyzję sędziów.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Pawlak: 1.37
Zerhouni: 3.00
Michal Martinek (12-6) vs Artur Szpilka (4-1)
Michał: Moim faworytem w tej walce jest mimo wszystko Szpilka, nawet jeśli trenuje MMA krócej. Obaj są stójkowiczami, ale boksersko to zupełnie inna liga – Szpilka jest nieporównywalnie lepszym pięściarzem. Martinek ma sporo luk w parterze, a jego zapasy nigdy nie stały na wysokim poziomie, ani ofensywnie, ani defensywnie. Szpilka rozwija się w płaszczyźnie parterowej i jeśli dalej dobrze pracował, to nie popełni głupich błędów ani nie wyskoczy z jakimś szalonym pomysłem jak w poprzednich walkach. Spodziewam się, że zawalczy mądrze, cierpliwie i będzie kontrolował dystans. Czech pewnie spróbuje pierwszą rundę przewalczyć w stójce, a w drugiej będzie chciał obalać i szukać parteru. Moim zdaniem będzie na to już za późno, bo typuję nokaut Szpilki w drugiej rundzie.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Martinek: 1.60
Szpilka: 2.34
Michał Michalski (13-5) vs Damian Janikowski (10-8)
Fabian: Pojedynek Damiana Janikowskiego z Michałem Michalskim zapowiada się na prawdziwą stójkową bijatykę. Nie spodziewam się tutaj kalkulacji czy przeleżanej walki. Olimpijczyk dawno już zatrzymał się w rozwoju jeśli chodzi o MMA i na pewno może być ulubieńcem fanów z racji na swój bezpardonowy styl, ale nie przynosi to fruktów w postaci zwycięstw. Powinien do bólu robić użytek ze swoich elitarnych zapasów, ale brakuje mu dobrej kontroli parterowej. W stójce znów stawia na szalone wymiany i coraz częściej kończy na deskach. Odporności nigdy nie miał a Michalski to jeden z większych rzeźników w KSW. Michał jest zawodnikiem wielopłaszczyznowym, ale też uwielbiającym wprost fajerwerki w stójce. Ma świetną czutkę zwłaszcza bokserską i regularnie jest w stanie podłączać swoich oponentów. W walce na otwarte przyłbice może wydarzyć się oczywiście wszystko, bo i Michalski nie słynie z wytrzymałości. Kwestia tego kto ustrzeli pierwszy. Technika, siła ciosu, mnogość kombinacji jest po stronie Michalskiego. Utoruje sobie on drogę do walk o najwyższe laury w KSW spychając Janikowskiego w niebyt. Kolejna porażka przekreśli moim zdaniem sportowy sens dalszej zabawy w MMA Olimpijczyka w zapasach. Mój typ: Michalski TKO 1 runda.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Michalski: 1.47
Janikowski: 2.68
Augusto Sakai (17-6-1) vs Marcin Wójcik (21-10)
Fabian: Przejście Marcina Wójcika do kategorii ciężkiej jest dla mnie kolejnym epizodem nie do końca optymalnej taktyki KSW. Mianowicie kilkukrotnie już nieco z braku laku, co podkreślał matchmaker organizacji zawodnikom sugerowane są zmiany dywizji wagowych, w celu odświeżenia sytuacji rankingowej. Marcin Wójcik nie jest w stanie przeskoczyć Rafała Haratyka, przegrał z nim już dwukrotnie, więc dochodzi do zmiany dywizji i przy okazji nie trzeba się tłumaczyć z braku ruchu w wadze ciężkiej czy też z niedoboru transferów. Transfer jest tylko że wewnątrz organizacji. Akurat „Gigant” mimo swojego pseudonimu niespecjalnie pasuje mi do tej wyższej dywizji. Parametry zasięgowe nie robią wrażenia a i wagowo to będzie raczej „mały ciężki”. W starciu z takim kolosem jakim jest Augusto Sakai, który zbija do limitu i zawsze waży między 118 a 120 kilogramów może to być niebagatelna różnica. Brazlijczyk nieźle broni sprowadzeń, jest groźny w stójce i nie położy się po pierwszym lepszym ciosie. Rąbie mocnymi lowkickami co bardzo przyda się z ruchliwszym, szukającym bardziej orbitowania i punktowania Wójcikiem. Polak sam nie słynie z odporności a dokładając do tego blisko 27 kilogramów cięższego rywala od jego wszystkich poprzednich nie wróżę wielkich sukcesów. Polak to po prostu zawodnik idealnie skrojony na 93. Ma bardzo dobry parter, potrafi też odnaleźć się w stójce mając ciężkie ręce, ale to będzie za mało na weterana UFC. Sakai to bardzo skuteczny zawodnik, nie schodzący poniżej pewnego poziomu. Nie da się sprowadzić ani ubić. Wystarczająco okopie i wymęczy w klinczu Polaka, że dowiezie decyzję. Mój typ: Sakai decyzją.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Sakai: 1.80
Wójcik: 2.01
Wiktor Zalewski (7-2) vs Romain Debienne (11-6)
Igor: Starcie Zalewski vs Debienne to klasyczny pojedynek prospekta z zagranicznym weteranem. Z jednej strony głodny rozwoju Polak, z drugiej doświadczony Francuz, który w karierze widział już niemal wszystko – zwycięstwa, porażki i trudne wyjazdowe walki. Zalewski to zawodnik, który od początku kariery budowany jest bardzo metodycznie. Jego bilans 7–2 pokazuje, że nie jest to „nabijanie rekordu”, ale realne testowanie umiejętności. Wyróżnia go poukładana stójka, dobra praca na nogach i umiejętność czytania rywala w trakcie walki. Nie jest zawodnikiem jednowymiarowym – potrafi bronić obaleń, a gdy walka trafia do parteru, zachowuje spokój i kontrolę pozycji. Debienne to typ zawodnika, który nie wygląda groźnie na papierze, ale w klatce potrafi być bardzo niewygodny. Francuz ma na koncie wiele walk z różnymi stylami rywali, co przekłada się na dużą elastyczność w trakcie pojedynku. Lubi mieszać płaszczyzny – stójka przeplatana klinczem, próby sprowadzeń, presja przy siatce. Nie zawsze jest najbardziej efektowny, ale bywa skuteczny w psuciu rytmu przeciwnika. Jego problemem bywa natomiast defensywa oraz momenty przestojów kondycyjnych w późniejszych rundach. Kluczowe pytanie brzmi: czy Zalewski utrzyma walkę w swoim tempie. Jeśli będzie punktował z dystansu, unikał klinczu i zmuszał Debienne’a do gonienia – przewaga Polaka powinna być wyraźna. Debienne z kolei musi narzucić presję, skracać dystans i doprowadzić do walki „brudnej”, gdzie doświadczenie i fizyczność mogą odegrać rolę. Im bardziej uporządkowana walka, tym większe szanse Zalewskiego. Mój typ: Wiktor Zalewski przez KO/TKO w trzeciej rundzie.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Zalewski: 1.30
Debienne: 3.50
Marcelo Morelli (6-4) vs Patryk Surdyn (8-4)
Igor: To zestawienie zapowiada się jako pojedynek charakterów. Dwóch zawodników o ofensywnym nastawieniu, ale zupełnie innym sposobie dochodzenia do zwycięstw. Morelli to zawodnik, który nie kalkuluje. Od pierwszych sekund szuka okazji do skończenia walki – czy to w stójce, czy po sprowadzeniu. Jego największą bronią jest presja i intensywność, ale jednocześnie bywa to jego największą słabością. Brazylijczyk miewa problemy z defensywą i jeśli nie zdominuje rywala w pierwszej fazie walki, tempo potrafi spadać. W jego pojedynkach rzadko oglądamy nudne decyzje – wszystko dzieje się szybko i ostro. Surdyn (8–4) to zawodnik znacznie bardziej zrównoważony. Dobrze czuje się w stójce, potrafi pracować prostymi, ale nie unika też parteru. Jego styl opiera się na cierpliwości i wyczekiwaniu na błędy przeciwnika. Największym atutem Surdyna jest umiejętność przetrwania trudnych momentów i konsekwentne budowanie przewagi w miarę upływu czasu. Pierwsza runda to potencjalnie najgroźniejszy moment dla Surdyna. Jeśli przetrwa napór Morellego i nie da się wciągnąć w chaotyczne wymiany, z każdą minutą jego szanse będą rosły. Morelli musi postawić na intensywność i próbować skończenia przed czasem. Jeśli walka wejdzie w drugą i trzecią rundę, przewaga kondycyjna i taktyczna powinna przejść na stronę Polaka. Mój typ: Patryk Surdyn przez jednogłośną decyzję sędziów.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Morelli: 1.62
Surdyn: 2.29
Igor Włodarczyk (2-0) vs Artur Krawczyk (5-4)
Michał: W tym pojedynku zdecydowanym faworytem jest dla mnie Igor Włodarczyk, mimo że ma mniejsze doświadczenie zawodowe. To niezwykle utalentowany zawodnik, bardzo mocno obity na poziomie amatorskim, gdzie zebrał ogromne doświadczenie. Jego debiut w KSW był udany – wygrał swoją pierwszą walkę i pokazał, że dobrze odnajduje się na dużej scenie. Krawczyk nie może uznać swojego debiutu w KSW za udany ze względu na porażkę z Karolczykiem. Nie można go jednak lekceważyć, bo jest solidnym zawodnikiem i potrafi walczyć zarówno w stójce, jak i w parterze. Mimo wszystko uważam, że to Włodarczyk jest przedstawicielem młodego, bardzo dynamicznego pokolenia MMA, które wchodzi na najwyższy poziom. Typuję zwycięstwo Igora Włodarczyka przez poddanie lub wyraźną przewagę na kartach punktowych.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Włodarczyk: 1.22
Krawczyk: 4.30
Souheil Kaouchen (1-0) vs Krzysztof Geburek (3-1)
Martyna: W tym pojedynku faworytem jest dla mnie Souheil Kaouchen, mimo że ma na koncie mniej walk zawodowych niż Krzysztof Geburek. Francuz to bardzo mocny atleta z dużym zapleczem stójkowym, szczególnie w muay thai, co było widać już w jego debiucie w KSW. Dobrze radził sobie z presją dużej gali, był dynamiczny, pewny siebie i potrafił narzucić swoje tempo walki z faworyzowanym Oskarem Stachurą.
Geburek to solidny, ambitny zawodnik, który ma większe doświadczenie zawodowe i potrafi walczyć rozsądnie, szczególnie na dystansie trzech rund. Na tle fizyczności i dynamiki Kaouchena może mieć problem z przejęciem inicjatywy. Jeśli Francuz utrzyma walkę w stójce i będzie kontrolował tempo, powinien punktować rywala lub stopniowo go łamać. Typuję zwycięstwo Souheila Kaouchena przez decyzję sędziów.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Kaouchen: 1.33
Geburek: 3.35
-
Rejestracja konta do 31.12.2025 z kodem CANALPLUS, zaznaczenie min. 1 zgody marketingowej (SMS lub e-mail)
-
Pierwsza wpłata min. 30 zł
-
Pierwszy kupon: min. 2 zdarzenia z wydarzenia KSW 113, kurs łączny min. 1.80, stawka min. 30 zł (oferta przedmeczowa)
-
Pełna rejestracja konta
-
Przed postawieniem zakładu: zaznaczenie suwaka bonusowego
-
Po spełnieniu warunków gracz otrzymuje miesiąc CANAL+ Super Sport (m.in. Liga Mistrzów, Premier League i inne topowe rozgrywki).















![MMA Replay: Adrian Bartosiński analizuje swoją walkę z Andrzejem Grzebykiem – nowy format dla fanów MMA [WYWIAD]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/12/maxresdefault-218x150.webp)
![Wzór na MISTRZA z Michałem Sobiechem #5 | Przygotowanie mentalne i fizyczne – rola adaptogenów [PODCAST]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/05/maxresdefault-218x150.jpg)
![Wzór na MISTRZA z Michałem SOBIECHEM #4 | MMA | Dieta | Doping | Suplementy | KSW 105 [PREMIERA o 19:00]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/04/maxresdefault-2-218x150.webp)
![MMA TuNajt #320 | TYPOWANIE XTB KSW 105 + przegląd kursów FORTUNY [PODCAST]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/05/MMA-TuNajt-320-218x150.png)
![MMA TuNajt #319 | OLEKSIEJCZUK z tarczą po UFC 314 | PIMBLETT gotowy na TOP 5? | Wywiad GAMROTA [PODCAST]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/05/MMA-TuNajt-319-218x150.jpg)










