Iwo Baraniewski ma już zaplanowany kolejny występ w UFC. Jak informuje Lowking.pl, niepokonany Polak ma zmierzyć się z Austenem Lanem podczas gali UFC London, która odbędzie się 21 marca. To zestawienie, które od razu budzi emocje – zderzenie bezkompromisowego polskiego finishera z zawodnikiem, który właśnie zdecydował się na radykalną zmianę kategorii wagowej.

Fenomenalny początek Baraniewskiego w UFC

Iwo Baraniewski wszedł do UFC drzwiami i oknami. Najpierw błyskawiczny nokaut na gali Dana White’s Contender Series, a następnie wiralowe zwycięstwo w debiucie w oktagonie, które obiegło świat MMA.

W grudniu 2025 roku Polak wystąpił na UFC 323, gdzie w pierwszej rundzie rozbił Ibo Aslana. Prawy sierp, szybkie przejście do parteru i ciosy kończące – dokładnie 1:29 wystarczyło, by Baraniewski potwierdził, że jego siła rażenia jest realnym zagrożeniem w dywizji.

Wcześniej pokonał m.in. Mahameda Aly’ego w zaledwie 20 sekund oraz seryjnie kończył rywali przed czasem na galach Babilon MMA. Jego bilans w zawodowym MMA pozostaje nieskazitelny, a każde zwycięstwo było wyraźnym sygnałem: ten zawodnik nie przyjechał do UFC po naukę.

Austen Lane schodzi do półciężkiej

Po drugiej stronie klatki ma stanąć Austen Lane, który zdecydował się na zejście do kategorii półciężkiej. Amerykanin to zawodnik o ogromnym doświadczeniu, ale też bardzo nierównej formie.

Lane ma za sobą występy z takimi nazwiskami jak Justin Tafa, Jhonata Diniz czy Vitor Petrino. Potrafił wygrać z Robelisem Despaigne przez jednogłośną decyzję, ale notował też szybkie, bolesne nokauty. Ostatnie lata w UFC to dla niego sinusoida – zwycięstwa przeplatane porażkami, często przed czasem.

Zejście do nowej kategorii wagowej może być dla Lane’a ostatnią próbą odbudowy pozycji w organizacji. Jednocześnie to ryzykowny moment, bo na jego drodze staje zawodnik znany z brutalnej presji i kończenia walk w pierwszej rundzie.

Stylowe zderzenie na londyńskiej ziemi

Jeśli doniesienia Lowking.pl się potwierdzą, UFC London będzie kolejną dużą sceną dla Iwo Baraniewskiego. Polak dostanie rywala z nazwiskiem, doświadczeniem i historią w organizacji – idealny test, ale też szansa na mocne wejście do szerszej świadomości kibiców.

To zestawienie zapowiada się jasno: agresja, presja i nokautowa siła po stronie Baraniewskiego kontra doświadczenie i fizyczność Lane’a. W Londynie nie będzie miejsca na kalkulację.

Zobacz takżeTokkos prowokuje Baraniewskiego: „Mały naćpany sterydami, jest kiepski”. Iwo odpowiada

źródło: Lowking.pl | foto: UFC Fight Pass