Trzy porażki z rzędu. Cisza po nokaucie, który kiedyś był jego znakiem firmowym. I powrót, który ma być czymś więcej niż tylko kolejną walką. Israel Adesanya wraca do oktagonu – a w walce wieczoru gali UFC Seattle zmierzy się z Joe Pyferem.

Do pojedynku dojdzie 28 marca w Climate Pledge Arena. Zestawienie ogłosił oficjalnie Dana White.

Israel Adesanya jeszcze niedawno był dominatorem kategorii średniej. Po brutalnym rewanżowym nokaucie na Alexie Pereirze odzyskał pas i wyglądał jak zawodnik, którego era może trwać latami. Chwilę później wszystko się załamało. Najpierw sensacyjna porażka decyzją z Seanem Stricklandem i utrata tytułu. Następnie nieudany natychmiastowy rewanż o pas z Dricusem du Plessisem – przegrana przez poddanie w czwartej rundzie. A w lutym 2025 roku trzeci cios: nokaut od Nassourdine’a Imavova.

Teraz „The Last Stylebender” wraca z jasnym celem – zatrzymać spiralę i odbudować swoją pozycję w dywizji.

Po drugiej stronie klatki stanie zawodnik na fali wznoszącej. Joe Pyfer ma za sobą trzy kolejne zwycięstwa – z Marciem-André Barriaultem, Kelvinem Gastelumem i Abusem Magomedovem. W UFC przegrał tylko raz, decyzją z Jackiem Hermanssonem, a jego bilans w organizacji to 6-1 z aż pięcioma wygranymi przed czasem. Pyfer wchodzi w tę walkę jako zawodnik rozpędzony, fizyczny i agresywny – dokładnie w stylu, który może być dla Adesanyi niewygodny.

Na tej samej gali w co-main evencie zobaczymy rewanżowe starcie byłej mistrzyni wagi muszej Alexy Grasso z Maycee Barber.

Pełna rozpiska UFC Seattle nie została jeszcze ogłoszona, ale jedno jest pewne: dla Adesanyi ta walka nie jest „kolejną walką”. To moment graniczny. Moment, w którym trzeba odpowiedzieć, czy to wciąż jest jego era – czy już tylko jej echo.

Zobacz takżeIsrael Adesanya nie planuje przejścia do boksu: „Moja kariera skończy się w UFC”

źródło: UFC – ogłoszenie Dany White’a w mediach społecznościowych | foto: givemesport.com