Justin Gaethje dostał walkę o pas – i przyznaje, że presja „tytuł albo emerytura” była bardziej taktyką niż realnym zagrożeniem. Przed UFC 324 Amerykanin odsłania kulisy negocjacji i tłumaczy, skąd wzięły się ostre słowa po zwycięstwie nad Rafaelem Fizievem. Stawka? Interim pas, wielkie pieniądze i debiut UFC na Paramount/CBS.

UFC 324 (24 stycznia) ma być wielkim otwarciem współpracy z Paramount/CBS, a w main evencie Justin Gaethje zmierzy się z Paddym Pimblettem o tymczasowy pas wagi lekkiej. Zestawienie budzi kontrowersje – wyżej w rankingu jest Arman Tsarukyan, a wielu uważa, że starcie Charlesa Oliveiry z Maxem Hollowayem na UFC 326 bardziej zasługuje na miano „interim”.

Dlaczego więc Gaethje i Pimblett? Popularność, styl walki – i ultimatum Amerykanina po wygranej z Rafaelem Fizievem (marzec 2025), kiedy ogłosił, że bez walki o pas może zakończyć karierę. Dziś Gaethje przyznaje, że była to przede wszystkim strategia Aliego Abdelaziza.

W rozmowie z TNT Sports Gaethje tłumaczył, że sam był zadowolony z oferty UFC:

Byłem zachwycony, szczerze. To było dokładnie to, o co prosiłem. Chciałem walczyć o mistrzostwo. Pas tymczasowy to nie to samo, ale na papierze jest traktowany tak samo – dostaję wypłatę jak mistrz. Ostatecznie to moja praca i o to walczyłem.

Pytany o groźbę odejścia ze sportu, przyznał wprost:

Dostałem dokładnie to, o co prosiłem, ale to było bardziej ustawienie mnie w tej pozycji przez mojego menadżera. Pewnie sam to powiedziałem, bo jesteśmy emocjonalni i bywa, że jesteśmy drobiazgowi. Nie dochodzi się tam, gdzie ja jestem, albo gdzie są inni zawodnicy, bez tej zawziętości. Biorę rzeczy do siebie – czułem, że na coś zasłużyłem i chciałem postawić granicę.

Z perspektywy czasu zagranie się opłaciło. Walka o pas z Pimblettem oznacza dla Gaethje znacznie większą wypłatę niż jakiekolwiek starcie bez tytułu na szali.

Zobacz takżePaddy Pimblett uderza w Gaethje przed UFC 324: „Nie będzie gotowy na moją wersję”

źródło: TNT Sports