Paddy Pimblett nie kupuje narracji o „grapplerze kontra strikerze”. Przed UFC 324 Anglik idzie pod prąd oczekiwaniom i otwarcie zapowiada nokaut na Justinie Gaethje. W jego głowie nie ma planu na zapasy – jest plan na skończenie walki w stójce.

W wywiadzie dla MMA Junkie Paddy Pimblett mówił o swoim zbliżającym się main evencie z Justinem Gaethje o tymczasowy pas wagi lekkiej na UFC 324. Wątek przewodni? Pewność siebie Anglika i deklaracja, że nie zamierza wdawać się w wojnę – tylko znokautować rywala.

Pimblett podkreśla, że od lat widział siebie w tej pozycji i main event nie jest dla niego szokiem, a potwierdzeniem drogi, którą obrał.

To jest dokładnie to, na co pracowałem. Prawie 16 lat w tym samym gymie – to nie przypadek, że tu jestem. UFC nie daje main eventu przypadkowym ludziom. Wierzą, że dam dobrą walkę.

– mówił.

Najciekawsze były jednak jego słowa o stylu starcia. Wbrew powszechnej narracji, że będzie to pojedynek „zapaśnik kontra striker”, Pimblett odrzuca ten podział.

Ludzie mówią: grappler kontra striker. To bzdura. W grapplingu różnica poziomów jest ogromna, ale w stójce? Wcale nie. Wszyscy myślą, że Gaethje mnie rozstrzela na nogach – pokażę różnicę między bokserem z lowkickami a prawdziwym strikerem MMA. Bo tym jestem.

– stwierdził.

Anglik przyznaje, że chętnie wszedłby w klasyczną wojnę z Gaethje, bo nigdy nie miał prawdziwej, krwawej bitwy w karierze. Jednocześnie jest przekonany, że walka nawet do tego nie dojdzie.

Chętnie bym się poszarpał – przez 35 walk nigdy nie miałem prawdziwej wojny. Ale nie sądzę, żeby to zaszło tak daleko. Ja go skończę.

– zapowiedział.

Pimblett nie wyklucza obaleń, ale jasno mówi, że to nie jest jego plan A.

Nie planuję go obalać. Chcę go znokautować. A jeśli znajdziemy się na ziemi – on już nie wstanie. Ludzie śmieją się z moich zapasów, a potem dziwią się, gdy rzucam Chandlerem na głowę.

– dodał.

Anglik jest też przekonany, że zobaczy najlepszą wersję Gaethje, który flirtuje z emeryturą.

Wiem, że przyjdzie najlepszy Gaethje w karierze. I bardzo dobrze – bo ja też przyjdę w najlepszej wersji Paddy’ego.

– podsumował.

Jeśli Pimblett wygra, otworzy sobie drogę do walk z Ilią Topurią lub Armanem Tsarukyanem. Sam przyznaje, że nie przejmuje się krytyką – bo „słupki i tak będą przesuwane”.

Zobacz takżeTrener odsłania kulisy ostatniej szarży Justina Gaethje po pas: „To nasz ostatni bieg”

źródło: wywiad dla MMA Junkie