Khamzat Chimaev nie zamierza bronić pasa w tradycyjny sposób. Świeżo upieczony mistrz wagi średniej UFC publicznie wezwał do walki czempiona kategorii półciężkiej i zrobił to w swoim stylu – bez półśrodków, z konkretną datą i ostrą zapowiedzią.

Po zdobyciu tytułu mistrza UFC w wadze średniej na UFC 319 Khamzat Chimaev pozostaje poza klatką, ale w przestrzeni medialnej nie zwalnia tempa. Choć w dywizji 84 kg czekają na niego kolejni pretendenci – Sean Strickland, Anthony Hernandez czy Nassourdine Imavov – „Borz” patrzy wyżej. Dosłownie.

W poniedziałkowy poranek Chimaev opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym bezpośrednio rzucił wyzwanie mistrzowi kategorii półciężkiej Alexowi Pereirze. Celem ma być gala UFC planowana na 14 czerwca, która – według zapowiedzi – miałaby odbyć się w wyjątkowej lokalizacji przy Białym Domu.

„Jedziemy, Biały Dom. Nie martw się, skończę cię szybko” – napisał Chimaev, oznaczając Brazylijczyka.

Na tym jednak nie poprzestał. W kolejnym wpisie dodał, że oczekuje reakcji ze strony Pereiry i jego kibiców:

„Wszyscy brazylijscy fani, powiedzcie temu chłopakowi: jeśli się nie boisz, wyjdź do walki”.

Ewentualne zestawienie Chimaev – Pereira miałoby charakter mistrz kontra mistrz i byłoby jednym z największych superfightów ostatnich lat. Tym bardziej że temat walki Alex PereiraJon Jones został ostatnio wyraźnie schłodzony. Sam Jones przyznał, że Dana White nie jest entuzjastą takiego zestawienia i nie zamierza go forsować.

To może otworzyć drzwi właśnie dla Chimaeva. Pytanie brzmi jedno: czy szef UFC zdecyduje się postawić na ryzykowny, ale medialnie potężny pojedynek dwóch dominatorów z różnych kategorii wagowych.

Zobacz takżeBo Nickal o przyszłości w UFC i Khamzacie Chimaevie: „Nie sądzę, że będzie walczył jeszcze długo”

źródło: X / Khamzat Chimaev