Arman Tsarukyan wrócił do gry z jasnym przekazem – chce pasa UFC i nie zamierza stać w kolejce w nieskończoność. Topowy lekki wprost wskazał, kto powinien wygrać hit Gaethje – Pimblett i dlaczego ten wynik może zablokować mu drogę do mistrzostwa. Padły też mocne słowa o Islamie Makhachevie i Ilii Topurii.

W rozmowie z Helen Yee Arman Tsarukyan jasno określił swój cel – pas UFC w wadze lekkiej jeszcze w tym roku. Ormianin przyznał, że jeśli Ilia Topuria będzie walczył latem, jego mistrzowska szansa może się przesunąć, ale jeśli nie – to właśnie on ma być „następny do pasa”. Jednocześnie bardzo wyraźnie opowiedział się po jednej stronie w kontekście nadchodzącego starcia Gaethje – Pimblett.

Chcę, żeby Justin pobił Paddy’ego. Bo Justin jest gościem, z którym mogę się bić. A jeśli Paddy wygra, będzie próbował mnie unikać i nie będzie chciał ze mną walczyć, bo on nie jest mężczyzną jak Justin.

Tsarukyan nie miał też wątpliwości co do aktualnego układu sił w UFC. W jego opinii numerem jeden w rankingu bez podziału na kategorie wagowe jest Islam Makhachev, a zaraz za nim Ilia Topuria – i to uczciwe odzwierciedlenie rzeczywistości.

To jest fair. Myślę, że Islam jest teraz numerem jeden.

Zapytany o to, kto powinien rzucić wyzwanie Makhachevowi w kategorii półśredniej, Ormianin wskazał kilka nazwisk, ale szczególnie wyróżnił jedno:

Nie znam aż tak dobrze dywizji 77 kg, ale może Shavkat Rakhmonov. Jest też Ian Garry, Michael Morales, Carlos Prates – jest tam wielu dużych graczy.

Sam Tsarukyan patrzy jednak tylko w jedną stronę – na złoto w wadze lekkiej.

Mam nadzieję, że latem albo pod koniec tego roku zawalczę o pas. Jeśli Ilija nie będzie walczył latem, ja będę następny do tytułu.

W kontekście swojej przyszłości nie zostawił też żadnych złudzeń fanom:

Spokojnie. Zostanę mistrzem w tym roku.

Zobacz takżePaddy Pimblett widzi otwartą autostradę do napisania historii: „Volk może uznać, że to jego idealny moment”

źródło: YouTube / Helen Yee | foto: Getty Images