To miało być pożegnanie legendy. Wszystko wskazywało na to, że Mamed Khalidov zostawi rękawice w klatce po przegranej z Pawłem Pawlakiem na XTB KSW 117. W ostatniej chwili wydarzyło się jednak coś, co zmieniło jego decyzję.

Porażka przez łokcie w czwartej rundzie zakończyła marzenia o odzyskaniu pasa, ale nie zamknęła rozdziału. Khalidov był o krok od podjęcia ostatecznej decyzji. Emocje, zmęczenie i świadomość upływającego czasu – wszystko to pchnęło go w stronę zakończenia kariery. Zatrzymali go jednak kibice.

„Byłem na 99 procent gotowy”

Mamed Khalidov nie ukrywał, jak blisko był symbolicznego zakończenia kariery tuż po walce.

Od zero do 100, żeby położyć rękawice, to było 99. Naprawdę byłem o krok. Próbował mnie powstrzymać narożnik, ale ja powiedziałem: „Dajcie mi spokój”. I wtedy zareagowali kibice. Tak mocno to poczułem, że się wstrzymałem. Byłem na skraju, ludzie chyba to wyczuli. Słyszałem ich bardzo wyraźnie, żeby tego nie robić. To są emocje. Zostawię to na jakiś czas i zobaczymy, co dalej.

„Mój prime minął, ale dalej mnie kusi”

Legenda KSW przyznała wprost – myśli o zakończeniu kariery pojawiały się już wcześniej.

Oczywiście, że o tym myślę. Po walce z Bartosińskim chciałem już zakończyć. Ale to jest ta zachłanność, która mówi: spróbuj jeszcze raz. Mój prime time już minął, ale dalej mnie ciągnie, żeby wejść i się sprawdzić. Cieszę się ze swojej kariery. Ostatnie walki to były starcia z mistrzami. Wygrywałem, przegrywałem, ale cały czas walczyłem na najwyższym poziomie.

„Paweł był lepszy, zasłużył”

Khalidov nie szukał wymówek po przegranej z Pawlakiem i jasno wskazał, co zadecydowało.

Spodziewałem się takiego stylu. Niewygodny, ciężki do rozczytania. Te kopnięcia nie były bolące, ale przeszkadzały mi wejść w dystans. Próbowałem swoich akcji, ale to nie było to. W czwartej rundzie coś się wydarzyło, wylądowaliśmy w parterze i tam było bardzo ciężko wstać. Może za mało próbowałem wyjść, bardziej czekałem na okazję do skończenia. On pracował bardzo dobrze. Trafił mnie łokciami, konkretnie mnie naruszył. Paweł jest inteligentnym zawodnikiem. Bardzo dobrze pracuje i zasłużył na zwycięstwo. Gratulacje dla niego i całego teamu.

„To był piękny moment, mimo porażki”

Mimo przegranej Khalidov zwrócił uwagę na jeden obrazek, który szczególnie zapadł mu w pamięć.

Szkoda, że przegrałem, ale z drugiej strony zobaczyłem coś pięknego. Syn Pawła, młodszy od moich dzieci, cieszył się zwycięstwem ojca. To był fajny widok. Ja już swoją drogę przeszedłem.

Co dalej?

Decyzja o przyszłości nie zapadła. Jedno jest pewne – to nie była jeszcze ostatnia scena tej historii.

Zobaczymy, co dalej. Muszę to przemyśleć. Emocje są świeże. Nic nie jest przesądzone.

Zobacz takżeXTB KSW 117 – wyniki. Pawlak rozbija Khalidova, De Fries dusi Wójcika