Nie interesowały go scenariusze awaryjne ani cudze problemy zdrowotne. Michał Michalski od pierwszego dnia obozu skupiał się wyłącznie na jednym nazwisku – Damian Janikowski. Przed starciem na XTB KSW 113 w Łodzi zawodnik z Wrocławia mówi wprost: stawka jest ogromna, a on jest gotowy na każdy możliwy przebieg walki.

Dla Michała Michalskiego sobotni pojedynek z Damianem Janikowskim to coś znacznie więcej niż kolejny występ w klatce. Choć pojawiały się spekulacje, że w razie problemów w walce mistrzowskiej Pawlak vs. Zerhouni to właśnie on wskoczyłby do pojedynku o pas, Michalski ani przez moment nie zaprzątał sobie tym głowy.

Nie. Skupiałem się na swojej walce, na Damianie i całych przygotowaniach. Oczywiście, gdyby sytuacja była dynamiczna i trzeba byłoby wskoczyć, to jestem gotowy, ale w ogóle o tym nie myślałem.

Gala rośnie, atmosfera się zagęszcza

Zdaniem Michalskiego ostatnie dni przed galą wyraźnie podkręciły zainteresowanie wydarzeniem w Łodzi.

Super ruchy. Fajnie, że coś się zaczęło dziać medialnie. Dołączenie Marcina Różalskiego, ta walka freakowa – dużo się wydarzyło i to na pewno na plus.

Starcie z Janikowskim bywa określane mianem „bitwy o Wrocław”, ale dla Michalskiego to raczej dodatek niż główny motyw.

Myślę, że to dodatek do walki. Oboje jesteśmy z Wrocławia, mnie to w ogóle nie przeszkadza. Nazwa jest okej.

Kibice dopiszą. „Sprzedałem ponad 300 biletów”

Michalski spodziewa się solidnego wsparcia z trybun Atlas Areny.

Sprzedałem około 350 biletów. Łódź jest blisko, więc przyjedzie na pewno ponad trzysta osób ode mnie. A jeszcze dochodzą ludzie, którzy kupili bilety niezależnie.

Janikowski i zapasy? „Jestem gotowy na wszystko”

Michalski nie ukrywa, że doskonale zna atuty rywala, ale nie zamyka się na żadną płaszczyznę.

Bijemy się w MMA. Mam swój plan taktyczny, ale wszystko może się zmienić w sekundę. Jestem gotowy na każdy scenariusz. Mam plan A, B i C.

Podkreśla też, że przygotowania obejmowały pełne MMA, bez luk i półśrodków.

Przerobiłem wszystkie płaszczyzny tak, jak należy. Jeśli będzie trzeba, wejdę w zapasy, w parter, w stójkę – we wszystko.

„Biłem się z lepszymi, ale ta walka jest najważniejsza”

Choć Michalski ma na koncie starcia z zawodnikami światowego formatu, w tym z Nassourdinem Imavovem, nie ma wątpliwości co do rangi sobotniego pojedynku.

Na pewno biłem się z lepszymi zawodnikami, bo walkę z Imavovem ciężko przebić. Ale ta walka jest dla mnie najważniejsza w życiu. Od niej dużo zależy.

Zawodnik zaznacza, że dobra seria zwycięstw nie może go uśpić.

Jestem w dobrym miejscu, po dobrych wygranych, ale podchodzę do tego jak do pierwszej walki, którą muszę wygrać.

Typ na walkę mistrzowską

Michalski przyznał też, że z ciekawością śledzi rywalizację w wadze średniej i ma swojego faworyta.

Moim zdaniem Paweł Pawlak wygra tę walkę. To mój typ, choć wiadomo – w MMA nigdy nie ma pewniaków.

Zobacz takżeDamian Janikowski zaskakuje! „Moim marzeniem nie jest zdobycie pasa”

Więcej w wywiadzie dla naszej redakcji: