Gillian Robertson po raz pierwszy publicznie odniosła się do kontrowersji wokół swojego narożnika po UFC 330. Kanadyjka ujawniła, że Din Thomas nie uprzedził jej o planowanym ogłoszeniu zakończenia pracy w narożniku, a późniejsze przeprosiny nie przekonały jej do załagodzenia sytuacji.
Gillian Robertson przegrała na UFC 330 z mistrzynią kategorii słomkowej Mackenzie Dern, kończąc tym samym serię pięciu zwycięstw. Sportowy wynik zszedł jednak na dalszy plan po tym, jak jej wieloletni trener Din Thomas podczas pomeczowego programu UFC ogłosił, że kończy pracę w narożniku.
Thomas tłumaczył później, że chciał towarzyszyć Robertson w jej karierze tak długo, jak uważał, że może ją prowadzić, a po walce z Dern uznał, że doszła ona do momentu, w którym dalsza współpraca w tej formule nie ma już sensu. Sposób i moment przekazania tej informacji spotkały się jednak z ogromną krytyką.
Thomas zdążył już przeprosić Robertson, nazywając swoje zachowanie „nieodpowiedzialnym” i „godnym potępienia”. Teraz głos zabrała sama zawodniczka, przedstawiając swoją wersję wydarzeń w oświadczeniu przekazanym Arielowi Helwaniemu.
Nie wiedziała, co Thomas zamierza powiedzieć
Robertson przekonuje, że przed wejściem Thomasa na antenę nie miała świadomości, że trener zamierza publicznie ogłosić zakończenie pracy w jej narożniku. Co więcej, z jej relacji wynika, że również bezpośrednio po transmisji nie doszło między nimi do normalnej rozmowy wyjaśniającej sytuację.
Przed transmisją nie widziałam żadnych oznak tego, co miało zostać powiedziane. Po transmisji powiedział: ‘Zajmę się tym rano’, a następnie: ‘Wchodzę na żywo za 15 minut’.
Robertson twierdzi, że Thomas skontaktował się z nią prywatnie dopiero później. Jak wynika z jej słów, przeprosiny nie doprowadziły jednak do rozwiązania problemu, ponieważ kolejne komentarze trenera skierowane do jej zespołu podważyły ich szczerość.
„Nie odpowiedziałam na jego przeprosiny”
Kanadyjka ujawniła, że Thomas skontaktował się z nią około godziny 17:00, a kilka godzin później przesłał wiadomość głosową z przeprosinami. Robertson zdecydowała się jednak nie odpowiadać, ponieważ wcześniej usłyszała od członków swojego zespołu o kolejnych komentarzach Thomasa dotyczących całej sytuacji.
Skontaktował się ze mną prywatnie o 17:00, a około 19:30 wysłał wiadomość głosową z przeprosinami. Nie odpowiedziałam na nią ze względu na komentarze, które później prywatnie przekazał mojemu zespołowi, a które sprawiły, że uwierzyłam, iż jego przeprosiny nie mają większej wagi. Powiedział między innymi: ‘To, że zrobiłem to publicznie, było bardziej dla potrzeb telewizji i oglądalności’.
To właśnie ten fragment oświadczenia może mieć największe znaczenie dla dalszych losów relacji Robertson z Thomasem. Jeśli bowiem słowa przytoczone przez zawodniczkę są dokładne, publiczne przeprosiny trenera nie oznaczały końca konfliktu, a wręcz przeciwnie – miały zostać podważone przez jego późniejsze wypowiedzi.
Współpracują od 15. roku życia
Sprawa jest szczególnie istotna ze względu na długość relacji obu stron. Thomas pracuje z Robertson od momentu, gdy ta miała zaledwie 15 lat. Wspólnie przeszli całą jej drogę do UFC, a następnie przez kolejne lata budowali pozycję zawodniczki w organizacji.
Robertson ustanawiała rekordy poddań w kategorii muszej, a następnie zeszła do dywizji słomkowej. Przed walką z Dern wygrała pięć pojedynków z rzędu, dzięki czemu otrzymała pierwszą w karierze szansę na mistrzowski pas.
Po UFC 330 przyszłość współpracy z Thomasem stoi jednak pod znakiem zapytania. Z relacji Robertson wynika, że trener miał przekazać jej, iż nie widzi potrzeby dalszej rozmowy.
Nie sądzę, żeby była jakakolwiek rozmowa, którą musimy odbyć. Dla mnie wszystko jest w porządku. Ludzie, którzy podpisują moje czeki, też są w porządku.
Na ten moment nie wiadomo więc, czy Thomas będzie uczestniczył w przygotowaniach Robertson do kolejnej walki, ani czy wieloletnia współpraca obu stron została definitywnie zakończona.
Robertson chce wrócić do walk
Mimo całego zamieszania Kanadyjka nie zamierza rozpamiętywać wydarzeń z UFC 330. Robertson chce przede wszystkim odpocząć po pierwszej w karierze walce o mistrzostwo, a następnie rozpocząć drogę powrotną do ścisłej czołówki kategorii słomkowej.
Na ten moment skupiam się na regeneracji, daję sobie trochę czasu na odpoczynek i wrócę do sali treningowej tak szybko, jak będzie to możliwe, z tym samym celem.
Porażka z Dern zakończyła jej serię pięciu zwycięstw, ale nie przekreśliła pozycji Robertson w dywizji. Największą niewiadomą pozostaje teraz nie jej przyszłość sportowa, lecz to, kto będzie stał w jej narożniku, gdy ponownie pojawi się w oktagonie.
Zobacz także: Sean Strickland ostro o Dinie Thomasie po UFC 330! „Jesteś g*wnianym trenerem”
źródło: oświadczenie Gillian Robertson dla „The Ariel Helwani Show” | foto: Caleb Bowlin/Getty Images
![Who’s next In The Cage [#6] – Kto następny dla Makhacheva po obronie mistrzowskiego pasa?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-1-218x150.png)
![Who’s next In The Cage [#5] – Co dalej dla Gamrota po porażce z Salkilldem?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-218x150.png)






















