Wraca do klatki organizacji Strife i znów chce skończyć walkę przed czasem. Oskar Stachura w sobotę w Radomiu zmierzy się z debiutującym Patrykiem Wilczakiem. Rywal to zagadka, ale „nie ma co analizować – trzeba być gotowym na wszystko”.

W limicie 66 kg na gali Strife 18 w Radomiu zawalczy Oskar Stachura, który stanie naprzeciw debiutującego Patryka Wilczaka (0-0). Bilans Stachury to 1-1, a jego ostatni występ w tej organizacji zakończył się poddaniem w pierwszej rundzie.„

„Bez kontuzji, mocny obóz i sparingi z zapaśnikami”

Stachura podkreśla, że przygotowania przebiegły bezproblemowo.

Bardzo dobrze przeszły całe przygotowania. Bez kontuzji, nic mi się nie działo poważnego. Byłem na tygodniowym obozie w Warszawie w WCA, dojeżdżałem też do Wrocławia do Bonsai MMA. Dobrze jestem przygotowany.

– mówi w rozmowie z naszą redakcją.

Ostatni tydzień to już schodzenie z obciążeń i kontrola wagi.Teraz już tylko skupiam się na robieniu wagi. Treningi są lżejsze – rozruchy, tarcze z trenerem. Ten mocny tydzień już zrobiłem i koniec.

Rywal – tajemnica z zapasami w tle

Największą niewiadomą jest przeciwnik. Patryk Wilczak nie ma jeszcze zawodowej walki w MMA, a w sieci trudno znaleźć materiały do analizy.

Jedyne co wiem, to że startował w zapasach i miał tam medale. Jestem nastawiony na to, że będzie to zapaśnik. Sparowałem z chłopakami wywodzącymi się z zapasów i w tym kierunku idziemy, bo nie ma co bardziej przeanalizować.

– tłumaczy Stachura.

Polak podkreśla, że pracował z mocnymi grapplerami, by być gotowym na presję i sprowadzenia.

„Strife przynosi mi szczęście”

Ostatni występ na gali tej organizacji zakończył duszeniem zza pleców w pierwszej rundzie. Stachura liczy, że historia się powtórzy.

Zapraszam wszystkich do oglądania mojej walki w Radomiu.

– mówi na koniec rozmowy.

Bilans 1-1 nie oddaje pełnego obrazu jego możliwości. W debiucie w KSW przegrał decyzją z Souheilem Kaouchenem, ale później odbudował się efektownym poddaniem na Strife 15. Teraz chce zrobić kolejny krok.

W sobotę w Radomiu ktoś zapisze pierwszą wygraną w 2026 roku. Pytanie, czy będzie to drugi triumf Oskara Stachury w Strife, czy udany debiut Patryka Wilczaka.

Zobacz takżeGrzegorz Szulakowski przed Strife 18: „Trochę KSW mydliło mi oczy przez ostatnie dwa lata”