Nie tak wyobrażał sobie powrót do klatki były pretendent do pasa. Po zaciętym, pełnym klinczu i ostrzeżeń pojedynku Artur Szczepaniak przegrał z Kacprem Koziorzębskim większościową decyzją. Teraz odniósł się do werdyktu.

Podczas gali XTB KSW 115 w Lubinie Artur Szczepaniak musiał uznać wyższość Kacpra Koziorzębskiego. Sędziowie punktowali 28-28 oraz dwukrotnie 29-27 dla „Wióra”. Zawodnikowi z Belgii odjęto także punkt za wielokrotne faule, jednak decyzja sędziego klatkowego nie wpłynęła na wynik walki, a jedynie na rodzaj decyzji – nie była niejednogłośna, a większościowa.

Po walce „Król Artur” opublikował wpis w mediach społecznościowych.

View this post on Instagram

A post shared by Artur Szczepaniak🇵🇱/🇧🇪 (@artur_szczepaniak_official)

„To nie był mój najlepszy występ. Byłem przekonany, że wygrałem dwie rundy, ale sędziowie widzieli to inaczej.

Trudno, idziemy dalej. Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy byli na miejscu i oglądali transmisję. Ogromne podziękowania również dla moich sponsorów i kolegów z teamu za wsparcie. Wrócimy silniejsi.”

Walka pełna przerywników

Pojedynek od początku był szarpany. Koziorzębski pracował kopnięciami, był ruchliwy, kontrolował dystans. Po stronie Szczepaniaka akcje w klinczu, zejścia po nogi i próby sprowadzeń.

W drugiej rundzie „Wiór” naruszył rywala prawą ręką, a Szczepaniak ratował się obaleniem. W trzeciej odsłonie, po kolejnym nieumyślnym trafieniu w krocze, sędzia Tomasz Bronder zgodnie z zapowiedzią odjął punkt byłemu pretendentowi.

Bilans 13-4 i pytania o kolejny krok

Dla Szczepaniaka (13-4) to druga porażka w ostatnich czterech występach. Wcześniej efektownie kończył Igora Michaliszyna i Alexa Lohoré, odbudowując się po przegranej z Madarsem Fleminasem.

Tym razem musi przełknąć gorzką pigułkę – i jak sam zapowiada, wrócić silniejszym. Dywizja półśrednia KSW nie zwalnia tempa. A były pretendent do pasa wciąż pozostaje groźnym nazwiskiem w tej kategorii.

Zobacz takżeKacper Koziorzębski po XTB KSW 115: „Nie wygrałem przez jajecznicę”

źródło: Instagram Artura Szczepaniaka | foto: materiały prasowe KSW