Sebastian Przybysz przygotowuje się do kolejnego występu w KSW, jednak jego obóz nie przebiegał zgodnie z pierwotnym planem. Były mistrz kategorii koguciej musiał dostosować przygotowania do nowego rywala, a jednocześnie rozpoczął nowy etap kariery po przeprowadzce do Warszawy.
Podczas gali XTB KSW 120 Sebastian Przybysz miał początkowo zmierzyć się z Rogerio Bontorinem, jednak Brazylijczyk wycofał się z walki z powodu kontuzji. W jego miejsce wskoczył Edgars Skrīvers, co oznaczało konieczność przebudowania części planu treningowego.
O zmianach opowiedzieli trenerzy z Warszawskiego Centrum Atletyki, gdzie do pojedynku przygotowuje się były mistrz KSW.
To jest absolutnie inny przeciwnik, więc dużo trzeba było zmienić działań treningowych. Taki jednak jest sport, jesteśmy przyzwyczajeni do takich sytuacji. Musimy wyjść i zrobić swoją robotę.
Szkoleniowcy zwracają uwagę, że nowy przeciwnik prezentuje zupełnie inny styl niż pierwotnie zakontraktowany Bontorin.
Mieliśmy dobrego parterowca. Teraz mamy bardziej stójkowicza. Rywal jest bardzo dobry. Moim zdaniem jest lepszy niż poprzedni.
Nowy rozdział po przeprowadzce do Warszawy
Ostatnie miesiące przyniosły Przybyszowi także istotne zmiany poza samą klatką. Były mistrz na stałe przeniósł się z Gdyni do Warszawy, kończąc etap łączenia treningów w Mighty Bulls z przygotowaniami w WCA.
Jak sam przyznaje, nie była to łatwa decyzja, ale uważa, że była niezbędna, by dalej rozwijać swoje umiejętności.
Opuszczenie Trójmiasta nie było najłatwiejszą decyzją w moim życiu, ale czułem, że potrzebuję tego, żeby iść do przodu. Najbliższe parę lat planuję zostać tutaj. Zobaczymy, co będzie potem. Życie pędzi tak szybko, że ciężko mi zaplanować, jak to będzie wyglądało. Jest w mojej głowie taka myśl, żeby być może przenieść się do Tajlandii, ale to nie jest plan na ten rok, kolejny czy nawet następny, tylko za jakiś czas.
Dla Przybysza walka z Łotyszem będzie pierwszym krokiem w drodze do odzyskania mistrzowskiego pasa kategorii koguciej. Były czempion nie ukrywa, że właśnie taki cel przyświeca mu po lutowej utracie tytułu.
Zobacz także: Sebastian Przybysz nie odpuszcza walki o pas: „Muszę wyszarpać tę okazję jeszcze raz”
źródło: KSW
























