Słowa padły mocne i bez hamulców. Jorge Masvidal stanął w obronie byłego mistrza UFC i nie zostawił suchej nitki na jednym z głośniejszych pretendentów w wadze półśredniej. Konflikt rozgrzał temat walki o pas i kolejności pretendentów.

Choć Jorge Masvidal dwukrotnie przegrał walki mistrzowskie z Kamaru Usmanem – w tym rewanż zakończony ciężkim nokautem w 2021 roku – tym razem bez wahania stanął po stronie byłego czempiona. Wszystko po wypowiedziach Iana Machado Garry’ego, który nazwał Usmana „skończonym zawodnikiem” i stwierdził, że nie zasługuje on na walkę o pas wagi półśredniej.

Irlandczyk argumentował, że Usman przegrał trzy walki z rzędu przed ostatnim zwycięstwem nad Joaquinem Buckleyem, a na mistrzowską szansę bardziej zasługują młodsi zawodnicy. Te słowa wyraźnie zirytowały Masvidala.

Nigdy bym nie pomyślał, że będę bronił Usmana, ale oto jestem.

– powiedział Masvidal w programie Death Row MMA.

Nazywanie Usmana skończonym to jest jakiś absurd, bo ty nawet nigdy nie zaistniałeś, bracie. Jesteś nikim. Może i jesteś teraz pretendentem, wygrałeś z Belalem, ale musiałeś go dwa razy palcami w oczy dźgnąć, żeby to zrobić. To nie było jakieś wyraźne zatrzymanie. Nie widzę nikogo, kto mówiłby, że on zasługuje na walkę o pas – poza nim samym i jego żoną.

Masvidal odniósł się również do sportowych argumentów Garry’ego i porównał potencjał obu zawodników.

Może Usman ma prawie 40 lat, ale nadal widzę, jak leje Garry’ego bez większych problemów. Ian nie jest najlepszym półśrednim. Ma pewne dary – jest ogromny, wygląda jak półciężki walczący w półśredniej. Ale już był naruszony przez Shavkata, który moim zdaniem najbardziej zasługuje teraz na walkę o pas. Nie wiem tylko, kiedy wróci i w jakim jest stanie zdrowia.

Garry ma na koncie dziesięć zwycięstw w jedenastu walkach w UFC. Jego jedyną porażką pozostaje przegrana na punkty z Shavkatem Rakhmonovem, przyjęta na krótkim zastępstwie. Po niej Irlandczyk wygrał dwie decyzje z rzędu – z Carlosem Pratesem oraz byłym mistrzem Belalem Muhammadem.

Masvidal uważa jednak, że problem Garry’ego leży nie tylko w słowach, ale i w stylu.

Żeby mówić, że Usman jest nieistotny… człowieku, co ty w ogóle zrobiłeś?

– kontynuował Masvidal.

Tacy goście po prostu muszą gadać. Jego styl jest ogólnie nudny. Ma dobrą szybkość, trzyma walkę w stójce, a jak się już spoci, to idzie po obalenia. Ale to nie jest ekscytujące, dlatego nikt o nim nie mówi. I właśnie dlatego musi jechać po kimś, kto może dostać walkę o pas. On jest po prostu cholernie nudny. Nawet gdy trafia kombinacjami i narusza rywala, zamiast być bezlitosnym, zaczyna spacerować, tańczyć, klinczować. Bracie, wejdź tam i walcz. Ja naprawdę niewiele myślę o Ianowym tyłku.

Na ten moment UFC nie ogłosiło jeszcze, kto zmierzy się z mistrzem wagi półśredniej w kolejnym pojedynku, ale napięcie w dywizji wyraźnie rośnie.

Zobacz takżeJorge Masvidal wskazuje najtrudniejszego rywala dla Makhacheva

źródło: Death Row MMA | foto: The Mac Life