Alexander Volkanovski na UFC 325 obronił pas po raz kolejny, ale niewiele brakowało, by w ogóle nie pojawił się w klatce. Na cztery tygodnie przed galą mistrz doznał poważnej kontuzji barku. W sztabie realnie rozważano wycofanie się z pojedynku. Dopiero teraz na jaw wychodzą kulisy przygotowań Australijczyka do rewanżu z Diego Lopesem. Jego trener Joe Lopez przyznał, że sytuacja była znacznie poważniejsza, niż ktokolwiek przypuszczał.

Alexander Volkanovski po raz drugi pokonał Diego Lopesa na UFC 325 i zachował mistrzowski pas wagi piórkowej. Dla kibiców był to pokaz doświadczenia i kontroli walki. Za kulisami jednak trwała walka… o samo wyjście do oktagonu.

Jak ujawnił trener mistrza, Joe Lopez, na miesiąc przed galą sytuacja była dramatyczna.

Szczerze mówiąc, cztery tygodnie temu nie byliśmy pewni, czy w ogóle zawalczy.

– powiedział Lopez w rozmowie z Danielem Cormierem.

Wypadł mu bark. Dosłownie. Przez ostatnie cztery tygodnie trenował z poważnie uszkodzonym ramieniem.

Sztab Volkanovskiego brał pod uwagę wycofanie się z walki.

Był mocno ograniczony. Bark był w fatalnym stanie. To był bardzo trudny okres.

– dodał trener.

Mimo problemów zdrowotnych Australijczyk nie tylko wyszedł do walki, ale przez pięć rund kontrolował pojedynek i pewnie wygrał na kartach punktowych.

Kontuzja niewidoczna w klatce

Podczas rewanżu z Lopesem nic nie wskazywało na to, że mistrz walczy z urazem. Volkanovski był szybki, precyzyjny i konsekwentny. Skutecznie unikał wymian na niekorzystnych warunkach i regularnie punktował pretendenta.

Lopes miał swoje momenty, ale nie był w stanie przejąć kontroli nad walką. Australijczyk zachował spokój i dowiózł zwycięstwo do decyzji. Dla wielu ekspertów był to jeden z najbardziej dojrzałych występów mistrza w ostatnich latach.

„Wróciła pewność siebie”

Joe Lopez zwrócił uwagę, że kluczowa była nie tylko forma fizyczna, ale przede wszystkim mentalność zawodnika.

Po pierwszej walce z Lopesem Alex cały czas się wahał, podawał się wątpliwościom.

– przyznał trener.

W tym obozie wrócił stary Volk. Był pewny siebie. Nic nie musiał mówić. Po prostu był sobą.

Według Lopeza poprzednie przygotowania obciążały Volkanovskiego psychicznie, co miało wpływ na jego dyspozycję.

Teraz był spokojny, skoncentrowany, gotowy. To był „stary Volkanovski”.

Rekord i kolejni pretendenci

Dzięki wygranej na UFC 325 Volkanovski zapisał się w historii jako najstarszy zawodnik, który skutecznie obronił pas wagi piórkowej. Mistrz ma obecnie 37 lat.

Przed nim stoją kolejni niepokonani pretendenci – Movsar Evloev i Lerone Murphy – którzy prawdopodobnie będą musieli zmierzyć się ze sobą, by wywalczyć prawo do walki o tytuł.

Sam Volkanovski wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza wybierać rywali.

„Może jeszcze cztery lata”

Na koniec Lopez z uśmiechem odniósł się do przyszłości swojego podopiecznego.

Może wyciągniemy z niego jeszcze cztery lata.

– zażartował trener.

Choć temat emerytury coraz częściej pojawia się w kontekście mistrza, po UFC 325 jedno jest pewne: nawet z kontuzją Volkanovski pozostaje jednym z najbardziej profesjonalnych i niebezpiecznych zawodników w UFC.

Zobacz takżeAlexander Volkanovski po UFC 325: „Mam 37 lat. Nie muszę już dostawać na twarz”

źródło: UFC 325 – wypowiedź Joe Lopeza dla Daniela Cormiera | foto: Facebook / Alexander Volkanovski